Witam, mam 17 lat, ważę 57kg i mam 180cm wzrostu. Dużo schudłem na poprzednie wakacje(ważyłem ok. 73kilosów i miałem całkiem sporo sadła), jednak jedna rzecz mnie niepokoi - sutki. Skurczybyki są jakieś takie... babskie, w dodatku to mnie męczy już ładnych kilka lat. Chciałbym znać opinię kogoś, kto się na tym zna(ale poważnie zna, konkretna odpowiedź, a nie "ić do lekaża to ci pomogom, ja sie tam nieznam"), nie potrafię samemu odróżnić lipomastii od ginekomastii, a coś zrobić ze sobą muszę. postawiłbym z chęcią piwo komuś, kto w miarę potrafi jakoś wytłumaczyć, co to jest i co z tym zrobić. Nie jestem aż taki strasznie chudy, troszkę sadełka mam pomimo zaj**iście małej wagi, a do lekarza z tym nie pójdę, bo u mnie w mieście się to po prostu nie opłaca(tutaj leją na ludzi ciepłym moczem, ostatnio poszedłem z jakimś bólem, wyśmiali mnie, a po miesiącu okazało się, że miałem przepuklinę, lol). Hmmm... dla ułatwienia(chyba) zadania dodam, że gdy jest zimno, sutki wyglądają całkiem normalnie i są tylko minimalnie odstające, no i nigdy nie brałem żadnych sterydów.


Krzysztof Piekarz