Witam.
(Mam nadzieję, że zakładam temat w dobrym dziale)
Od pewnego czasu mam problemy z oddychaniem.
To takie uczucie jakby płuca nie chciały się całkowicie otworzyć, jakbym mogła wziać tylko 90% oddechu. Czasem jest to tylko nieprzyjemne, czasem aż boli i powoduje lekkie zawroty głowy.
Oczywiście jest to bardzo nieprzyjemne i niepokojace.
Miewałam to już wcześniej, ale zazwyczaj przechodziło po kilku dniach i występowało głównie w czasie intensywnego wysiłku fizycznego, więc myślałam, że wynikało to z kiepskiej kondycji. Przychodziło, odchodziło, jakoś się za bardzo nie przejmowałam.
Ponownie "to coś" przyszło w zeszłym miesiacu i nie chce odejść.
Musiałam przez to zrezygnować z wyścigów kolarskich, a nawet z intensywnych treningów, strasznie frustrujace!
Nie występuje to w jakichś konkretnych okresach w roku, więc to raczej nie alergia na pyłki, zreszta leki przeciwalergiczne nie pomagaja.
Miałam badania na astmę - wyniki świetne.
Badania krwi - w normie.
Prześwietlenie płuc - w normie.
Mam niedoczynność tarczycy ale biorę hormony i wyniki też sa dobre.
Lekarz rozłożył ręce.
Jedyne co mi pomaga to pseudoefedryna, no ale przecież nie mogę tego brać cały czas. Zreszta to tylko maskowanie objawów i choć pomocne nie rozwiazuje problemu.
Nie wiem, co z tym zrobić, gdzie szukać odpowiedzi. Czy ktoś z was doświadczył czegoś podobnego? Macie jakieś pomysły? Czy to, że pseudoefedryna pomaga o czymś świadczy?
Będę wdzięczna za wszelka pomoc i pomysły.
Dziękuję!
mysza
(Mam nadzieję, że zakładam temat w dobrym dziale)
Od pewnego czasu mam problemy z oddychaniem.
To takie uczucie jakby płuca nie chciały się całkowicie otworzyć, jakbym mogła wziać tylko 90% oddechu. Czasem jest to tylko nieprzyjemne, czasem aż boli i powoduje lekkie zawroty głowy.
Oczywiście jest to bardzo nieprzyjemne i niepokojace.
Miewałam to już wcześniej, ale zazwyczaj przechodziło po kilku dniach i występowało głównie w czasie intensywnego wysiłku fizycznego, więc myślałam, że wynikało to z kiepskiej kondycji. Przychodziło, odchodziło, jakoś się za bardzo nie przejmowałam.
Ponownie "to coś" przyszło w zeszłym miesiacu i nie chce odejść.
Musiałam przez to zrezygnować z wyścigów kolarskich, a nawet z intensywnych treningów, strasznie frustrujace!
Nie występuje to w jakichś konkretnych okresach w roku, więc to raczej nie alergia na pyłki, zreszta leki przeciwalergiczne nie pomagaja.
Miałam badania na astmę - wyniki świetne.
Badania krwi - w normie.
Prześwietlenie płuc - w normie.
Mam niedoczynność tarczycy ale biorę hormony i wyniki też sa dobre.
Lekarz rozłożył ręce.
Jedyne co mi pomaga to pseudoefedryna, no ale przecież nie mogę tego brać cały czas. Zreszta to tylko maskowanie objawów i choć pomocne nie rozwiazuje problemu.
Nie wiem, co z tym zrobić, gdzie szukać odpowiedzi. Czy ktoś z was doświadczył czegoś podobnego? Macie jakieś pomysły? Czy to, że pseudoefedryna pomaga o czymś świadczy?
Będę wdzięczna za wszelka pomoc i pomysły.
Dziękuję!
mysza
Krzysztof Piekarz