Witam, mam problem(trenowałem 1rok regularnie na dość dużych obrotach na siłowni, od wiosny nie trenuje), otóż od wiosny co raz bardziej się nasilały bóle od karku w górę, na początku były one tylko przy jakiś głębszych ruchach w tył czy boki, teraz cały czas. Nie mogę nic cięższego przenosić bo zaraz się on nasila.
Robiłem tomografie głowy, rezonans kręgów szyjnych, odbyłem 8 masaży z nastawieniem kręgosłupa (czuć było że kręgi były poprzestawiane) i jakieś inne pierdołowate badania. Byłem z tym u neurologa,neurochirurga. Nic nie wykazało szczególnego.
Byłem pewien, że jest to ucisk nerwów spowodowany przez jakiś kręg, długo czekałem na zrobienie rezonansu z refundacji, ale okazało się że jest ok.
Czuje się jakby mi ktoś na szyi naciągną wszystkie nerwy idące do głowy, a one trzymały się jak napięta struna.
Zastanawiam się nad wyjazdem do Opola do barci Paluchów. Nie mam już pojęcia co z tym zrobić, już taki mały się zrobiłem z powodu braku ćwiczeń że żal. Do tego w szczęce pojawiło się chrupanie i strzelanie, kolagen czy flexit pomogą?
Robiłem tomografie głowy, rezonans kręgów szyjnych, odbyłem 8 masaży z nastawieniem kręgosłupa (czuć było że kręgi były poprzestawiane) i jakieś inne pierdołowate badania. Byłem z tym u neurologa,neurochirurga. Nic nie wykazało szczególnego.
Byłem pewien, że jest to ucisk nerwów spowodowany przez jakiś kręg, długo czekałem na zrobienie rezonansu z refundacji, ale okazało się że jest ok.
Czuje się jakby mi ktoś na szyi naciągną wszystkie nerwy idące do głowy, a one trzymały się jak napięta struna.
Zastanawiam się nad wyjazdem do Opola do barci Paluchów. Nie mam już pojęcia co z tym zrobić, już taki mały się zrobiłem z powodu braku ćwiczeń że żal. Do tego w szczęce pojawiło się chrupanie i strzelanie, kolagen czy flexit pomogą?
Krzysztof Piekarz