Szacuny
11184
Napisanych postów
52125
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Esther dziewczyny nic mi nie pisały o ograniczeniach na owoce więc skupiam się na tabelce i założeniach ogólnych. Ot w sumie głupia sprawa bo faktycznie mogłam dorzucić do mięsa kaszę czy ryż. Miałam wielką chęć na warzywa....
Jeszcze jutro mam dzień do niczego i miskę będę korygować w trakcie ale od poniedziałku bardziej nad tym zapanuję.
Szacuny
11184
Napisanych postów
52125
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Ze 3 lata. Kije glownie używam w zimę jak odstawiam rower. Oprócz tego służą mi podczas spacerów w psem. W sam raz na 6 km. Główny plus to wydłużenie kroku i bardziej wyprostowana sylwetka jak chodziłam wiecej to i tłuszcz z ramion niezłe mi schodził. Brzuch bardziej płaski, nie było fałdu nad stanikiem.....
Jedno co mnie boli na początku to piszczele. Ogolnie polecam
I miska na dziś
Zmieniony przez - Jolka80 w dniu 2012-06-24 08:19:42
Zmieniony przez - Jolka80 w dniu 2012-06-24 09:12:52
Szacuny
0
Napisanych postów
1544
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
35837
Pomijam brzoskwinie, ale gratuluję mężczyzny, szczyt kulinarny mojego, to parówki :D Będę Cię podglądać, bo ja też gruszka jestem, ale węgle mam na razie nisko. Kurcze, tak się zastanawiam, że jeśli gruszkom służą wyższe węgle, to ciekawe czy ja uzyskam jakieś wyniki sensowne na LC (walczę z grzybem od paru lat)....
Szacuny
11184
Napisanych postów
52125
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Hej Veronia. Czytałam o Twojej diecie i powiem, że musisz byc silna. Zapewne jesteś bo te problemy z grzybica są dosc upierdliwe. Co do mojego męża. Gotował znacznie bardziej wyszukane potrawy niz ja ale odkąd jesteśmy małżeństwem, te szaleństwa stały sie sporadyczne. Robią mi z synem ( najczęściej w niedziele) śniadanie. Dzisiaj miałam omlet, grzybek z pieczarkami I papryka. Byl tak pyszny ze zjadlam cały, z 3 jaj. Ja na niskim białku miewam kompulsy wiec kolejce mam stricte bialko. Brakuje mi sera i mleka na szejka ale jak ciac nabial to ciąć. Potrzymam te wegle az mi moderatorki dadzą inne wyznaczniki. Dzisiaj mam dzien lenia...choć juz bym na rower czy cwiczenia z Jillian wyskoczyla. Mąż jednak mnie pilnuje bo od prawie 2 tygodni nie miałam dnia bez przynajmniej godziny. Z jednej strony czuje sie obolala al z drugiej strony mam nałóg i lubię to zmęczenie. ....sie rozpisalam. Bede rowniez do Ciebie zaglądać :)
Szacuny
0
Napisanych postów
1544
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
35837
Ja też tak na początku ćwiczyłam codziennie, bo się bałam, że lenia złapię i się poddam, ale warto sobie robić przerwy na regenerację. Mleka i sera białego też mi brakuje. A moja rodzina wybitnie nabiałowa jest i za każdym razem cierpię robiąc im serek ze szczypiorkiem... Musimy być silne!