Witam
Dnia 3 marca (sobota) skrecilem kostke. Byla strasznie opuchnieta i przy stawaniu na niej troche bolalo. Po skreceniu poszedlem prawie do razu do szpitala. Gdy lekarz zobaczyl, ze moge kuśtykać, używając tej skręconej nogi orzekł, że raczej na pewno nie jest to złamanie, poczym po kilku dotknieciach kostki stwierdził ze jest to skręcenie kostki czy stawu skokowego i na 10 dni wsadził mi w szynę.
Niby wszystko ok, zgodnie z zaleceniem doktora przez dwa pierwsze dni piłem aspiryne, potem przeczytałem na jakimś forum że należy pić ją codziennie, co wraz z dniem dzisiejszym zacząłem robić.
Również zgodnie z zaleceniem doktora trzymam noge wysoko, lecz nie wyżej od serca, raczej tak na wysokości miednicy gdy leżę. Wtedy jest wszystko dobrze i nic nie boli. Lecz kiedy wstaje na chwile by pójść choćby do toalety noga po około 10-15 sekundach robi sie cała sina, prawdopodobnie puchnie i cholernie boli. Efekt jest taki, że nawet gdy nie dotykam nią podłoża (używam kuli) trzymając ją w powietrzu, nie mogę zbyt długo wytrzymać tego bólu.
Mam się zgłosić w poniedziałek (12 marca) na zdjęcie szyny, potem mam niby chodzić w bandażu elastycznym i wszystko będzie dobrze, albo zagipsują mi na dłuższy czas (czego oczywiście nie chce)
I tu pytanie:
Dlaczego noga robi się taka sina? Jest to może wina tej szyny? Nie jest ona zbyt ciasno przytwierdzona, raczej jest troche luzu.
Czasem czuje ze jak wstaje do pozycji stojacej to cos mi sie tam rusza, przeskakuje, ale nic nie dotykam i zagryzam zęby aby ból minął.
Dodam, że czytałem kilka tematów, ale żaden nie odpowiedział wprost na moje pytanie :<
Pozdrawiam i prosze o pomoc
Zmieniony przez - misiek436 w dniu 2012-03-09 20:42:08
Dnia 3 marca (sobota) skrecilem kostke. Byla strasznie opuchnieta i przy stawaniu na niej troche bolalo. Po skreceniu poszedlem prawie do razu do szpitala. Gdy lekarz zobaczyl, ze moge kuśtykać, używając tej skręconej nogi orzekł, że raczej na pewno nie jest to złamanie, poczym po kilku dotknieciach kostki stwierdził ze jest to skręcenie kostki czy stawu skokowego i na 10 dni wsadził mi w szynę.
Niby wszystko ok, zgodnie z zaleceniem doktora przez dwa pierwsze dni piłem aspiryne, potem przeczytałem na jakimś forum że należy pić ją codziennie, co wraz z dniem dzisiejszym zacząłem robić.
Również zgodnie z zaleceniem doktora trzymam noge wysoko, lecz nie wyżej od serca, raczej tak na wysokości miednicy gdy leżę. Wtedy jest wszystko dobrze i nic nie boli. Lecz kiedy wstaje na chwile by pójść choćby do toalety noga po około 10-15 sekundach robi sie cała sina, prawdopodobnie puchnie i cholernie boli. Efekt jest taki, że nawet gdy nie dotykam nią podłoża (używam kuli) trzymając ją w powietrzu, nie mogę zbyt długo wytrzymać tego bólu.
Mam się zgłosić w poniedziałek (12 marca) na zdjęcie szyny, potem mam niby chodzić w bandażu elastycznym i wszystko będzie dobrze, albo zagipsują mi na dłuższy czas (czego oczywiście nie chce)
I tu pytanie:
Dlaczego noga robi się taka sina? Jest to może wina tej szyny? Nie jest ona zbyt ciasno przytwierdzona, raczej jest troche luzu.
Czasem czuje ze jak wstaje do pozycji stojacej to cos mi sie tam rusza, przeskakuje, ale nic nie dotykam i zagryzam zęby aby ból minął.
Dodam, że czytałem kilka tematów, ale żaden nie odpowiedział wprost na moje pytanie :<
Pozdrawiam i prosze o pomoc
Zmieniony przez - misiek436 w dniu 2012-03-09 20:42:08
Krzysztof Piekarz