To był 2gi makabryczny tydzień pod względem treningów. Kompletnie rozbity... Na całe szczęście teraz od poniedziałku zaczyna się już spokój, koniec wyjazdów, krążenia między jedną a drugą pracą itp. Pomijając to, że już normalnie na stałą godzinę zaczynają się treningi, to przede wszystkim już teraz będzie można o stałych porach jeść...
W tym tygodniu były całe dwa... plecy i łapa
Na domiar złego, że siłownię odwiedziłam dwa razy, to z aerobami też było krucho.
Czeka mnie teraz dużo nadrabiania...
Od poniedziałku wracam do aero na czczo
Z dietą tragedii w tym tygodniu nie było. W miarę pilnowałam. Wczoraj tylko jak mnie krew zalała, to poszła paczka styropianu i kilka łyżek miodu do tego :'-( Ale tak wszystko bdb, wręcz w domu leży góra nietkniętych czekoladek
Od poniedziałku, a właściwie nawet dzisiaj...
Tak jak już zaczęłam zostaje 6 posiłków. Poza tym, że nie będę chodzić wściekła z głodu, to łatwiej będzie w pracy zjeść 3 krótkie posiłki, niż zasiąść na 2 konkretne.
Dalej utrzymuje:
w- 3g
b- 1,5g
t- 0,7g
Dzis:
I
Iron Pure Whey 1,5 miarki +
100g płatków owsianych + kilka truskawek
II-V
W sumie 1,5 worka kaszy jęczmiennej + 300g kury + 2 łyżki oliwy + zielsko
VI 200g twarogu + 50g orzechów włoskich
Rano x2 Burn & Shape, witaminki
Popołudniu przed aerobami x2 Burn & Shape
Dzisiaj w miare spokojny dzień, siłowni raczej nie będzie, więc żadnych okołotreningówek.
Za to co ważne, po całym tygodniu dzisiaj samopoczucie i ogólne funkcjonowanie po Burn & Shape będzie zdecydowanie lepsze. Juz to zaobserwowałam ostatnio...
Zmieniony przez - a.m. w dniu 2012-02-25 08:54:47