Witam!
Jakiś czas temu pojawił się temat, w których forumowicze wypowiadali się na tematy dzisiejszych, coraz bardziej agresywnych kobiet, które potrafią pod wpływem emocji stracić panowanie nad sobą i zaatakować faceta. Jedni twierdzili, że płeć brzydsza w takiej sytuacji powinna dać się zabić inni, że jednak ma prawo się bronić. Nie o to jednak mi chodzi, gdyż są to sytuacje skrajne.
Mianowicie, jak reagujecie na słowną agresję ze strony kobiet, o którą w naszym kraju bardzo łatwo ze względu na niski poziom społeczeńśtwa? Ostatnio byłem świadkiem takiej sytuacji, w której jakaś kobieta zaczęła obrażać faceta w sklepie, ten nie pozostał jej dłużny, zaczął używać różnych epitetów typu: gruba świnia, prostaczka itp. Znalazł się jakiś obrońca, który wytyknął deliwkentowi brak dżentelmeńskiej postawy, ja nie zareagowałem, bo babka była winna zajścia (spięcie pod kasą w hipermarkecie kto był wcześniej w kolejce), a więc facet miał jak najbardziej prawo zareagować na potok słów ze strony tej kobiety.
Jak Wy byście zareagowali na miejscu tego faceta, bo zacząłem się zastanawiać czy sam w takiej sytuacji olałbym sprawę (dżentelmeńska postawa), wyśmiał czy zniżył do pewnego poziomu. Wg mnie ciężko być dżentelmenem w sytuacji, w której dyskutuje się z plebsem, z drugiej strony trochę nieładnie wyzywać kobietę od suk i tępaczek, a takie słowa padły. ;)
Jakiś czas temu pojawił się temat, w których forumowicze wypowiadali się na tematy dzisiejszych, coraz bardziej agresywnych kobiet, które potrafią pod wpływem emocji stracić panowanie nad sobą i zaatakować faceta. Jedni twierdzili, że płeć brzydsza w takiej sytuacji powinna dać się zabić inni, że jednak ma prawo się bronić. Nie o to jednak mi chodzi, gdyż są to sytuacje skrajne.
Mianowicie, jak reagujecie na słowną agresję ze strony kobiet, o którą w naszym kraju bardzo łatwo ze względu na niski poziom społeczeńśtwa? Ostatnio byłem świadkiem takiej sytuacji, w której jakaś kobieta zaczęła obrażać faceta w sklepie, ten nie pozostał jej dłużny, zaczął używać różnych epitetów typu: gruba świnia, prostaczka itp. Znalazł się jakiś obrońca, który wytyknął deliwkentowi brak dżentelmeńskiej postawy, ja nie zareagowałem, bo babka była winna zajścia (spięcie pod kasą w hipermarkecie kto był wcześniej w kolejce), a więc facet miał jak najbardziej prawo zareagować na potok słów ze strony tej kobiety.
Jak Wy byście zareagowali na miejscu tego faceta, bo zacząłem się zastanawiać czy sam w takiej sytuacji olałbym sprawę (dżentelmeńska postawa), wyśmiał czy zniżył do pewnego poziomu. Wg mnie ciężko być dżentelmenem w sytuacji, w której dyskutuje się z plebsem, z drugiej strony trochę nieładnie wyzywać kobietę od suk i tępaczek, a takie słowa padły. ;)
Krzysztof Piekarz
.
Rynek zwany Manhattanem w Szczecinie.Oprócz kupujących,w okolicach kilku pijalni piwa,czyli mordowni na ryneczku i w okolicach,można spotkać różną patologię,czasem gorszą niż na filmiku