Ja to rozumiem, wcale nie twierdzę, że dieta ma polegać na wmuszaniu w siebie obrzydlistwa. Wiem o tym ze sposób podania, smak itp. to wszystko ma ogromne znaczenie dla psychiki osoby na diecie.
Tylko że tak czy siak dieta wymaga poświęceń. Trzeba zrezygnować chociażby ze słodyczy, fast foodów. I jeśli ktoś powie "ale mi najbardziej czekolada smakuje" to nie poradzisz mu - dobra masz tu link do diety czekoladowo-batonikowej, tylko że jeśli chce osiągnąć cel musi polubić coś innego i ew. raz na 2 tygodnie zrobić sobie cheata i zjeść swój przysmak.
Tak czy inaczej podczas redukcji staje się nie raz i nie dwa przed wyborem utrata tłuszczu albo wcinanie tylko tego na co mam akurat ochotę i co mi smakuje.
Pozdrawiam.
Tylko że tak czy siak dieta wymaga poświęceń. Trzeba zrezygnować chociażby ze słodyczy, fast foodów. I jeśli ktoś powie "ale mi najbardziej czekolada smakuje" to nie poradzisz mu - dobra masz tu link do diety czekoladowo-batonikowej, tylko że jeśli chce osiągnąć cel musi polubić coś innego i ew. raz na 2 tygodnie zrobić sobie cheata i zjeść swój przysmak.
Tak czy inaczej podczas redukcji staje się nie raz i nie dwa przed wyborem utrata tłuszczu albo wcinanie tylko tego na co mam akurat ochotę i co mi smakuje.
Pozdrawiam.