Kazdy ma czasmi jakies pozytywne fatalistycznie wizje. Co tu moznaby zrobic na rowerze takiego niestandardowego, ponadzwyklego. Mnie np od dawna gryzie problem jakiejs dluzszej wyprawy. W moim przypadku najdluzsza to 160 kilosow glownie szosa w 8 godzin na goralu. Teraz postanowilem sie porwac na cos wiekszego. Czekam na sprzyjajace czasy aby pokonac Jure Krakowsko - Częstochowska (szlak orlich gniazd)i wrocic szlakiem czerwonym , pieszym. Tu sie pojawia pytanie; czy ktos z Was drodzy koledzy rowerzysci slyszal cos o tym czerwonym pieszym ??? Tak dla wyjasnienia jestem krakowianinem. Mam nadzieje ze w tym poscie pojawia sie tez Wasze pomysly na nadzwyczajne rowerownanie. narka ...
- "trening czyni mistrza" -
Krzysztof Piekarz