Witam wszystkich. Od około roku mam problem z lewym barkiem. Na początku lekko nie pobolewał przy niektórych ćwiczeniach,( najczęściej klatka i biceps).W tym czasie zacząłem ćwiczyć kick boxing (z elementami grapingu). Po jakimś czasie ból stawał się coraz bardziej dokuczliwy i rozszerzył się na boczną część ramienia czasem dochodził do tylej części głowy. Przerwałem trening i udałem się do lekarza ortopedy. Ten po badaniu (zrobiłem dodatkowo badanie USG) stwierdził ze mięsień nie jest zerwany, ścięgna i wiązadła tez ok a ból bierze się jak on to określił ze zmęczenia materiału dal mi jakieś tabletki rozlużniające zabronił ćwiczyć rzez miesiąc. Po czasie rehabilitacji wróciłem a siłownie, a kontuzja razem ze mną. Następnym krokiem był masażysta. Te stwierdził ze moje nerwy splotły się w jakieś supełki i w tym tkwi problem.Po serii masaży i 2 miesiącach bez treningu siłowego ( jak nie trenuję i tak odczuwam dyskomfort)dalej bez zmian.To było przed wakacjami(na siłowni skupiałem się na aerobach i lekkim treningu na maszynach). Teraz chcę zrobić masę i znowu nie mogę ponieważ przy ćwiczeniu klatki i ramion przy zwiększaniu ciężarów dyskomfort zmienia się ból który zaczyna się z zewnętrznej strony bicepsa, dalej poprzez bark i kaptur dochodzi aż do tylnej części głowy.(nie mogę również prawidłowo wykonać pompek na poręczach,bocznego unoszenia hantli, rozpiętek nie mówiąc już o boksowaniu- przy szybkich uderzeniach bul jest przeszywający) Proszę pomóżcie mi zdiagnozować co jest grane (może ktoś miał podobny problem) Bo mi już ręce opadają a nie chcę więcej płacić za brak poprawy na lepsze.
Z góry dzięki za pomoc.
Z góry dzięki za pomoc.
Krzysztof Piekarz