Witam serdecznie, postaram się podzielić moim skromnym zdaniem w temacie zmiany stylu, a właściwie tego czy warto to (z)robić. Zaczynając ćwiczyć nie miałem zbyt wielkiego wyboru w swojej miejscowości(Żary). Początki to Shotokan Karate u bardzo dobrego(moim zdniem) sensei Mirka. Dalej był Kyokushin, Seitedo, Jiu-Jitsu, Seido a obecnie Goju-Ryu oraz
Bjj. Część z w/w systemów trenowałem jednocześnie z innymi. Nie żałuję ani sekundy treningu w żadnej z tych szkół. Zmiana stylu wymuszała na mnie ciągłe doskonalenie(w jednym systemie także można się doskonalić, ale nie o to mi w tej chwili chodzi). Przejście z Shotokanu do Seitedo i Kyokushin wywarło na mnie bardzo duże piętno i odkupione było bardzo ciężką pracą(pozycje, techniki, taktyka walki jak i sama walka)Dzięki temu byłem bardziej elastyczny, potrafiłem walczyć twardo, ale jeżeli trzeba było mogłem spokojnie jechać na sparingi Shotokanu i powalczyć na punkty według ich zasad. Zmiana stylu uczy pokory, poszanowania dla innych systemów(oczywiście jeżeli drogę tą traktujemy poważnie). Zmiana stylu, systemu, szkoły musi być przemyślana, można dzięki temu wynieść bardzo wiele wiedzy(wystarczy odpowiednie podejście do uprawianej sztuki walki), można także wiele stracić(myślę tutaj o sferze duchowej) i w takim wypadku nie obawiajcie się wracać do korzeni (mówi się że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, ale w tym takiej sytuacji to błędne stwierdzenie)Dobry trener ucieszy się z Twojego powrotu i nie będzie Cię zaniedbywał, umożliwi Ci dalszą edukację u swojego boku. Odrębną sprawą jest zmiana systemu, czy tez organizacji. Czasami jest to nasz wybór, czasami okoliczności nas do tego zmuszają i nie mamy na to wpływu. Najgorszą opcją jest, gdy ktoś podejmuje decyzję za nas. Należy pamiętać o jednym, jeżeli już zdecydowaliśmy się zmienić styl to poświęćmy się temu na sto procent, nawet gdyby zmiana miała być chwilowa i trwać powiedzmy dwa miesiące. 100% własnych możliwości i chęci do treningu!!!
Pozdrawiam serdecznie Emil