Mam taki problem, jadę sobie z redukcją już dłuższy czas i parę tygodni temu zarzuciłem sobie Lipo6X i zaczęło mnie bolec gardło. Jako że byłem lekko przeziębiony w tym okresie to nie powiązałem tego ze sobą od razu, dopiero po jakichś 2 tygodniach pomyślałem że może to byc wina spalacza(jedyne co mi przychodziło do głowy to yohimbina, która działa na tarczycę znajdującą się z tyłu gardła. Nie wiem czy tarczyca jest wogóle unerwiona, ale to jedyne co miało minimum sensu), więc odpuściłem na trochę. Po 3 dniach niestety ustąpiło, więc faktycznie to musiał byc ten suplement. Trochę się wkurzyłem ale trudno. Ciągle chciałem zarzucic jakiś spalacz, kupiłem sobie Scorch'a reveal the steal bo tam yohimbiny nie ma. 2 dnia brania scorch'a znowu pojawił się ten ból. Nie wiem co to może byc, czy sobie darowac czy przetrzymac.
Ból jest podobny jak przy przeziąbieniu/grypie, tylko że przy tych dwóch gardło boli przy przełykaniu, a w moim przypadku przy przełykaniu bólu nie ma wcale, gardło nie boli mnie też bez przerwy , tylko przy mówieniu. Nie wiem co to może byc, to też pytam, bo siedzę w UK więc prędziej tu mi ktoś odpowie niż się z lekarzem dogadam.
Ból jest podobny jak przy przeziąbieniu/grypie, tylko że przy tych dwóch gardło boli przy przełykaniu, a w moim przypadku przy przełykaniu bólu nie ma wcale, gardło nie boli mnie też bez przerwy , tylko przy mówieniu. Nie wiem co to może byc, to też pytam, bo siedzę w UK więc prędziej tu mi ktoś odpowie niż się z lekarzem dogadam.
Krzysztof Piekarz