Witam was. Mam 14 lat i męcze sie z ta chorobą od 3 lat. Bylem u lekarza mialem rehabilitacje (jonoforeza, laser itd.) przez 2 tyg., z tego co czytalem lekarz zabranial kazdemu kto sie zetchnal z ta choroba, by unikal sportu, lecz mi nie. Rehabilitacje nic mi nie pomogly, moglby ktos doradzic czy udac sie jeszcze raz do lekarza czy co robic? Mowil On ze mam czekac az urosne, lecz rosne i rosne a choroba wciaz nie ustepuje pomocy...
Chory na guzowatosc piszczeli :(
Krzysztof Piekarz