greg niekoniecznie byłaby taka kolejność jaką przedstawiłeś. Jak zauważyłem coraz bardziej do głosu zaczyna dochodzić striking! Pride to było coś pięknego! Realizm był spory, tym bardziej, że były turnieje OPEN! Tak powinno wyglądać MMA, bez kategorii wagowych...Chociaż z drugiej strony mogłoby dochodzić do wypadków śmiertelnych..BJ Penn vs Brock Lesnar 


). W Pride tak samo było bardzo dużo nudnych walk, a w UFC w tym czasie też były mega walki jak np. Griffin - Bonnar I która jest uznawana przez wielu (i ja się przychylę) za najlepszą w historii. No, ale wtedy każdy oglądał Pride a nie UFC. Wiadomo sentyment do pionierów nowoczesnego mma Wanda, Crocopa i ogólnie Pride jest, ale obiektywnie to trochę przesada.