Witam. Ostatnio po treningu nieco bolały mnie palce, ale to oczywiście zbagatelizowałem (wszystko po treningu "boli"). Następnego dnia ból był taki sam, niezbyt przeszkadzał, nie zwracałem uwagi. Teraz mam dość dziwne objawy - przy zginaniu palców (środkowy i serdeczny) na max do dłoni i prostowaniu ich nie mam płynnego ruchu - czuję zwiększający się opór, potem skok i znowu luźno mogę prowadzić palec. Towarzyszy temu ból (ale tylko w trakcie ruchu - przeskakiwania). W lewej dłoni nieco bardziej, w prawej mniej (jestem praworęczny, może to coś znaczy). Na koniec ćwiczeń wykonywałem to:
http://www.kulturystyka.pl/atlas/ramiona.asp#11
i pierwszy raz nie ćwiczyłem non stop ze sztangą zaciśniętą w dłoniach tylko prostowałem palce i "wypuszczałem" sztangę prawie do samego końca :/
Miał ktoś coś podobnego? Przejdzie? Nie sądzę żeby to był trzaskający palec (który powstaje np z wad wrodzonych albo z zapalenia ścięgna), bo w obu dłoniach mam to samo. Smarować fenistilem i czekać (oczywiście treningi stop) czy od razu do lekarza?:/
http://www.kulturystyka.pl/atlas/ramiona.asp#11
i pierwszy raz nie ćwiczyłem non stop ze sztangą zaciśniętą w dłoniach tylko prostowałem palce i "wypuszczałem" sztangę prawie do samego końca :/
Miał ktoś coś podobnego? Przejdzie? Nie sądzę żeby to był trzaskający palec (który powstaje np z wad wrodzonych albo z zapalenia ścięgna), bo w obu dłoniach mam to samo. Smarować fenistilem i czekać (oczywiście treningi stop) czy od razu do lekarza?:/
Krzysztof Piekarz