Treści publikowane w tym dziale mają charakter informacyjny i stanowią wymianę doświadczeń użytkowników. Nie zastępują konsultacji lekarskiej, diagnozy ani indywidualnej porady medycznej.
W przypadku problemów zdrowotnych, podejrzenia choroby lub stosowania leków skonsultuj się z lekarzem lub wykwalifikowanym specjalistą.
Szacuny
0
Napisanych postów
19
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
112
zacznijmy w mare od początku.. w 2006 przeszedłem rekonstrukcje ACL,przy użyciu srob interferencyjnych z użyciem więzadła rzepki, jednak po jakimś czasie zauważyłem ze kolano dalej się kiwa ( szuflada) lekarze tłumaczyli to brakami mięśniowymi..wiec ok dałem spokój spokojnie ćwiczyłem, pracowałem, z czasem odpuściłem.. dałem temu porostu spokój.. Jednak niedawno znalazłem trochę, czasu, ochoty i kasy aby pomyśleć o leczeniu.. udałem się do Sport Kliniki w Żorach, tamtejszy lekarz po "oględzinach".. kolano prawe obrysy prawidłowe, bez wysięku. Bez istotnych zaników mięśniowych. Ruchomość w pełnym zakresie, w ruchu delikatne chrzęszczenie w stawie. Testy więzadłowe odwiedzeniowy i przywiedzeniowy ujemne> Test Lachmana dodatni (odwrócony). Test szuflady przedniej ujemny. Test szuflady tylnej dodatni. Test Pivot Shivt dodatni(odwrócony). Testy rotacyjne ujemne. Artrometria 9/6. Plus RTG stresowe na klęcząco obu stawów kolanowych - tylne podwichniecie piszczeli ok 9mm. W nasadzie kosci piszczelowej i udowej tytanowe śruby interferencyjne. I na koniec wskazania, badanie MR i kontrola z wynikiem. Jednak skierowania pan doktor nie wydal ponieważ jest placówka prywatna i porostu nie mógł, polecił mi iść do lokalnego ortopedy i poprosić o takie skierowanie. Ucieszony ze coś się ruszyło w sprawie mojego kolana udałem się do ortopedy po skierowanie.. ten wytlumaczyl mi ze nie wyda mi go poniewaz rezonans przy srubach w kolanie nie ma sensu bo nic na nim nie wyjdzie, jakieś zakłócenia czy cos... ja zaraz po tym wyjechalem zagranice i juz nic nie zdazylem zrobic, dowiedziec sie jak to jest naprawde.. Niedawno wrocilem i postanowilem znow "powalczyc" o kolano, udalem sie tym razem do Szpitla sw Rodziny w Rudnej Malej, wiec do porownywalnie dobrego osrodka i tam zasiegnac porady specjalisty.. i tam po "ogledzinach" krotko lecz tresciwie..podejrzenie uszkodzenia PCL i PLC plus rozciagniety przeszczep ACL i wskazanie... znow badanie MRI..tylko znow bez skierowania. i teraz pytanie.. Moge wykonac to badanie przy srubach w kolanie czy nie? bo juz sam nie wiem.. i gdzie moglbym je wykonac..krakow, tarnow, najbardziej by mi odpowiadaly te miasta.. i ile czekania..bo nie wierze ze odrazu by sie udalo.. a moze prywatnie? jaka cena? No i ogolnie co o tym myslicie?
Szacuny
14
Napisanych postów
182
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
371
Ja, choć jestem wielkim zwolennikiem szpitala w Rudnej Małej (szczególnie dr Bieleckiego), niestety skłaniam się do zdania lekarza w przychodni państwowej. Ja też mniej więcej tak słyszałem. Zresztą przed MR jest wypełniana ankieta na temat posiadania metalu w sobie. Więc złote zęby też mogą być przeszkodą.
Prywatnie badanie od 400 do 600, zależy od maszyny i czy z kontrastem czy nie. Ale o tym decyduje prowadzący w trakcie badania.
Osobiście polecam prywatnie w Krakowie jakby co pytać, chyba na ul. Ujastek ale nie jestem pewien. Gdzieś w okolicach Huty.
Pozdrawiam.
Chętnie pomogę radą, jeżeli tylko będę miał dostatecznie dużo wiedzy.
Szacuny
0
Napisanych postów
19
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
112
troche stary temat widze osdwiezony.. ja tam do dr kulczyka nic nie mam (tez pracje w rudnej), w przeciwienstwier do kilku innych lekarzy z placowek panstwowych, ktoryz miedzy innymi zle zdiagnozowali uszkodzenie, odcieli zdrowy ACL i do zrekonstruowali a wszystko rozchodzilo sie o PCL i o czym uswiadomil mnie wlasnie dr kulczyk.. miedzy innymi poprzez badanie MR ktore zrobili mi w rzeszowie w "RADIOLOGICA", takze da sie to badanie zrobic.. wyszly male artefakty ale to co dr chcial to zobaczyl..
Szacuny
0
Napisanych postów
19
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
112
hmm.. pozwac ich nie mam za bardzo na jakiej podstawie wlasnie.. pamietam tylko ze w trakcie zabiegu lekarz stiwerdzil ze wiezadlo jest cale ale samo przyroslo w zlym miejscu i stad te dolegliwosci.. wiec je odcieli z zrekontruowali.. dolegliwosci po zabiegutake same a nawet mocniejsze, doszedl bol i takie tam.. poprzez pobranie przeszczepu z wiezadla rzepki, itd. teraz dr w rudnej mnie uswiadomil iz nie jest to mozliwe aby wiezadlo samo przyroslo. zreszta popdaczas pierwszej artroskopii, jakies 1,5 roku przed rekonstrukcja. a jakies 2 miesiace po wypadku wiezadlo ACL wyszlo cale.. a nagle po poltora roku ze jednak uszkodzone.. A co wyszlo na MR..hmm..wiezadla ACL nie da sie ocenic przez artefakty ktore daja sruby.. ale dr chodzilo glownie o ocene PCLa i doszedl to tego iz ona tam jest..ale urwane przy kosci piszczelowej i dlatego nie trzyma.. narazie czekam na artroskopie i czyszczenie kolana od srodka.. ma prejsc bol.. a potem byc moze w razie potrzeby rekonstrukcja PCLa
Szacuny
14
Napisanych postów
182
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
371
To zależy co do tej podstawy. Czasami mówią robimy Ci operację i chcemy, zbyś nam dał wolną rękę. Tzn zrobią, co uznają za słuszne. Cała procedura jest dokładnie opisana. Łącznie z badaniem bezpośrednio przed rekonstrukcją. Chodzi oczywiście o sytuacją, w której zrobili coś, o czym nie było mowy przed zabiegiem.
Ale to i tak sprawa śliska - orzeczników brak :D
Pozdrawiam.
Chętnie pomogę radą, jeżeli tylko będę miał dostatecznie dużo wiedzy.