Witam
Otoz od wczoraj dostalem takiej chrypki ze ciezko mi jest mowic a niektorych samoglosek w ogole nie moge wymowic (jedynie szeptem) co bardzo utrudnia zycie. Nigdy nie mialem jeszcze TAKIEJ chrypy zebym nie mogl wymawiac niektorych slow (w szczegolnosci tych z samogloskami) po prostu mowie wtedy jak jakis stary dziadek i to bardzo cicho. Slowa ze spolgoskami wymawiam ale tak bardzo grubo ze az buczy. Mial ktos juz moze takie cos ? Jak to wyleczyc i czy udac sie z tym do lekarza ? Mozliwe tez jest to zebym sobie spalil struny glosowe ?
Otoz od wczoraj dostalem takiej chrypki ze ciezko mi jest mowic a niektorych samoglosek w ogole nie moge wymowic (jedynie szeptem) co bardzo utrudnia zycie. Nigdy nie mialem jeszcze TAKIEJ chrypy zebym nie mogl wymawiac niektorych slow (w szczegolnosci tych z samogloskami) po prostu mowie wtedy jak jakis stary dziadek i to bardzo cicho. Slowa ze spolgoskami wymawiam ale tak bardzo grubo ze az buczy. Mial ktos juz moze takie cos ? Jak to wyleczyc i czy udac sie z tym do lekarza ? Mozliwe tez jest to zebym sobie spalil struny glosowe ?
Krzysztof Piekarz