Bezlitosne żniwo zbiera śmierć w bokserskim świecie. Po odejściu Arturro Gattiego, Marco Nazaretha, oraz Vernona Forresta dziś rano zmarł panamski bokser Jose"Maco"Arboleda (23-4).
Panamczyk zmarł na skutek obrażeń odniesionych w wypadku samochodowym, do którego doszło kilka dni temu. Pięściarz uczestniczył w wypadku autobusu, w którym 2 ludzi zginęło na miejscu, a 30 zostało rannych. Podczas jazdy transportem publicznym, kierowca autobusu stracił panowanie nad kierownicą i zjechał z drogi. Autobus spadł do urwiska. Nie jest jeszcze do końca wiadome czy popularny “Maco" był jednym z pasażerów, czy też autobus wjechał w niego podczas porannego joggingu.
Źródło: boxingnews.pl
------------
Fatum trwa dalej. Ileż tych nieszczęśliwych okoliczności jeszcze wyniknie w bokserskim świecie...
Panamczyk zmarł na skutek obrażeń odniesionych w wypadku samochodowym, do którego doszło kilka dni temu. Pięściarz uczestniczył w wypadku autobusu, w którym 2 ludzi zginęło na miejscu, a 30 zostało rannych. Podczas jazdy transportem publicznym, kierowca autobusu stracił panowanie nad kierownicą i zjechał z drogi. Autobus spadł do urwiska. Nie jest jeszcze do końca wiadome czy popularny “Maco" był jednym z pasażerów, czy też autobus wjechał w niego podczas porannego joggingu.
Źródło: boxingnews.pl
------------
Fatum trwa dalej. Ileż tych nieszczęśliwych okoliczności jeszcze wyniknie w bokserskim świecie...
Rób swoje, i nie patrz się na innych!
Krzysztof Piekarz