Ciężko mi czasem ustać lub wysiedzieć w pewnych pozycjach, ze schylaniem też mam problem...dodam, że nigdy problemów z kręgosłupem, krzyżem czy nerkami nie miałam, nie łykam żadnych piguł...Od dłuższego czasu nie ćwiczę siłowo - więc wykluczam przeciążenie, regularnie biegam i roweruje, ale raczej z niską intensywnością.
Początkowo myslałam, że to naderwany mięsień, albo jakis inny malo poważny uraz, który sam przejdzie ale wcale tak nie jest, a wprost przeciwnie. Nie pomaga mi tez naproxen... czy może być to ból nerki? Słyszałam, że przy problemach z nerkami podwyższa się temperatura ciała...a moja jest w normie
Co wziać przeciwbólowego? Iść do vracza czy jeszcze poczekać - może to nic poważnego?
zdr.
Daj sie zaskakiwać,wierz we wszystko, bądź jak dziecko, a zdobedziesz...
Krzysztof Piekarz
, bo nie miał już żadnego pomysłu. Przesadzam, ale stwierdził: "już nie wiem co mam z Panią zrobić!" W końcu ktoś ze znajomych stwierdził, że to od kregosłupa może być i się nie pomylił. Poszłam na terapię manualną, która przyniosła ulgę. Podobno było to związane z tym, że był ucisk na jakiś nerw. To tylko taka hipoteza moja...