Cześć wszystkim, mam kolejny duży problem. W ten piątek wybieram się wraz z dwiema koleżankami na rowery - przejedziemy gdzieś tak około 30km!!! W upalny dzień!!! Dzisiaj chciałem sprawdzić swoje możliwości rowerowe - przejechałem jakieś 10km a potem podjechałem taką stromą górą. Wchodzę do domu, patrzę na tak poniżej tyłka i powyżej ud mam taką plamę jakbym się ssikał tyłkiem!!! Kuźwa co mam robić? Kilka rzeczy wpadło mi do głowy.
1. Będę się chociaż trochę schładzał wodą niegazową
2. Ubiorę się w T-shirta a na to koszulę rozpiętą założę - nie będzie widać spoconych pleców
3. Spodnie - i tu jest kurde problem. Mam jeansy takie grube nie wygodne krótkie, takie zawaliste sztruksy czarne i długie - nie będzie na nich widać plam.
4. Koniecznie prysznic przed wyjazdem.
5. Zaraz po prysznicu od góry do dołu antyperspirant.
Co jeszcze ? Pomocy!? Proszę. To sprawa życia i śmierci.
1. Będę się chociaż trochę schładzał wodą niegazową
2. Ubiorę się w T-shirta a na to koszulę rozpiętą założę - nie będzie widać spoconych pleców
3. Spodnie - i tu jest kurde problem. Mam jeansy takie grube nie wygodne krótkie, takie zawaliste sztruksy czarne i długie - nie będzie na nich widać plam.
4. Koniecznie prysznic przed wyjazdem.
5. Zaraz po prysznicu od góry do dołu antyperspirant.
Co jeszcze ? Pomocy!? Proszę. To sprawa życia i śmierci.
Krzysztof Piekarz