Mnie osobiście decyzja sędziów o walce Quinton vs Forrest nie wydaje się nazbyt kontrowersyjna, Griffin był zwyczajnie lepszy, Jackson wg mnie nie przygotował się do walki jak trzeba i stąd to wszystko. W ogóle to poruszę inną sprawę: obecną sytuacje w LHW. Po kolei, wszystko zaczyna się gdy Henderson pokonuję Wanda. Niczego nie ujmując Hendowi to wg mnie to była jego wielka noc, a Waldek z 40 stopniową gorączką nie był sobą, no ale mniejsza o to. Równolegle Jackson, który po 2 porażkach z Wandem i 1 z Shogunem, pokonuje paru nie ze ścisłej czołówki, idzie do UFC pokonuje Chucka, którego wg mnie to nie był dzień. Nagle Rampage staję no. 1 LHW aż do ostatniej soboty. Hendersonowi udało się zostać mistrzem PRIDE podczas gdy do title shot'a ówcześnie było by kilku lepszych kandydatów, ale że gala była w USA to go dali i wykorzystał swą szansę. Spotykają się Quinton z Hendem, zwycięsko wychodzi ten pierwszy. W międzyczasie Chuck przegrywa z Jardinem a ten drugi mając już na rozkładzie Forresta dostaje się do ścisłej czołówki. A propos samego Forresta, przegrał walki z Titem i z Jardinem, pokonał Shogun'a (jak dla mnie ta walka dziwna była, Mauricio nie był nijak przygotowany, zero kondycji i dał sie obić) i dostaje szansę na pas. Chłopak ją wykorzystuje i już mamy nowy #1 LHW.
Wiem, ze chaotycznie to napisałem, ale pewne wnioski mam takie.
a)Forrest wybił się na 1 walce z Shogunem, no a poza tym to gość z TUF'a...
b)Jackson mistrz zrobiony na nieudanym dniu Liddela
c)Henderson niesamowity superzawodnik co po 1 walce traci pas
d)Wand-ciężki okres, stracił na znaczeniu na własne życzenie.
e)Liddel daje się ogrywać w swoim żywiole Rampage'owi, który zabójczym boxerem to nie jest.
f)świat zapomniał o zupełnie o Aronie i Lil Nogu, którzy mogliby jeszcze sporo tu wnieść.
Ogólnie to sytuacja w LHW jest spowodowana przez zbyt dużą liczbę zdarzeń niezależnych od samych zawodników czy wahania formy.
Wiem, ze chaotycznie to napisałem, ale pewne wnioski mam takie.
a)Forrest wybił się na 1 walce z Shogunem, no a poza tym to gość z TUF'a...
b)Jackson mistrz zrobiony na nieudanym dniu Liddela
c)Henderson niesamowity superzawodnik co po 1 walce traci pas
d)Wand-ciężki okres, stracił na znaczeniu na własne życzenie.
e)Liddel daje się ogrywać w swoim żywiole Rampage'owi, który zabójczym boxerem to nie jest.
f)świat zapomniał o zupełnie o Aronie i Lil Nogu, którzy mogliby jeszcze sporo tu wnieść.
Ogólnie to sytuacja w LHW jest spowodowana przez zbyt dużą liczbę zdarzeń niezależnych od samych zawodników czy wahania formy.
Nie ma "nie mogę", jest tylko "nie chce mi się".

