g**** prawda:) jak by to pokrótce powiedzieć... mózg to komputer, który działa wg jakiegoś programu który został mu narzucony. Ty masz program że musisz walczyć o przetrwanie zamiast atakować. Weź teraz takiego np. Tysona - on ma program, że musi rozjechać przeciwnika. To prawda że to siedzi w psychice (a gdzie ma siedzieć, w dupie?). Łam stary program. Przygotuj się na w******l, to będzie pierwszy etap. Nie uciekaj, jeśli atak uważasz za coś strasznego i niebezpiecznego to ATAKUJ!, rób tę "straszną i niebezpieczną" rzecz. Wiesz po co? kiedy okaże się, że mimo wszystko żyjesz, stary program w twoim baniaku straci rację bytu! przestroisz się z czasem na atakowanie. to najprostsze i najskuteczniejsze! Tobie nie trzeba narazie wygrywać, tobie trzeba atakować, bić się i oswajać! z czasem zadasz sobie pytanie: czego ja sie cykałem? rozbitej buzki? to nic takiego! enjoy, man!
PS.wiem co mówię bo na początku zamiast walczyć to *******lałem za gardę, teraz idzie mi świetnie, pokochałem te "straszne rzeczy" ide do przodu póki mi kondycji starcza, ty też pokochasz atak wystarczy się przełamać, tylko tyle i aż tyle
PS.wiem co mówię bo na początku zamiast walczyć to *******lałem za gardę, teraz idzie mi świetnie, pokochałem te "straszne rzeczy" ide do przodu póki mi kondycji starcza, ty też pokochasz atak wystarczy się przełamać, tylko tyle i aż tyle
zwycięzców się nie osądza!