Titek to byl kiedys moj faworyt ale chyba tak od walki z Ice Manem to juz jakas taka padaka, po pierwszej rundzie wypompowany jak Nastula i srednie widowisko generalnie. Fajnie, ze drugie starcie z Shamrockiem bedzie, bo to taka prawdziwa nienawisc, ktorej w MMA ostatnio jakos tak malo. No i ta martyrologia Titka, ze nawet po walce musi ponarzekac, ze go wszyscy nie lubia a on taki fajny kolezka przeciez. No i pamietamy wszyscy ta koszulke Gay Mezger lol 
