Osoby otyłe mają więcej mięsa do rozciągania, niż chude. Rozumie się samo przez sie
Eeeeee... ja tam się z tym nie zgodzę. Osoby otyłe mają więcej tkanki tłuszczowej, ale nie mięśni i ścięgien
. Oczywiście czasami fałdki na brzuszku przeszkadzają, ale to nie jest już kwestia że jest więcej do rozciągania. Wiem to z własnego doświadzczenia, hehe
. Ja sie z koleżanką codziennie o tej samej porze razem rozciagamy, robimy te same ćwiczenia, rozgrzewki, jesteśmy mniej więcej tego samego wzrostu, ja jestem 8 kilo cięższa, a już robię szpagat i różnego rodzaju skłony bez bólu, a ona dalej jest sztywna jak kołek.
Eeeeee... ja tam się z tym nie zgodzę. Osoby otyłe mają więcej tkanki tłuszczowej, ale nie mięśni i ścięgien
. Oczywiście czasami fałdki na brzuszku przeszkadzają, ale to nie jest już kwestia że jest więcej do rozciągania. Wiem to z własnego doświadzczenia, hehe
. Ja sie z koleżanką codziennie o tej samej porze razem rozciagamy, robimy te same ćwiczenia, rozgrzewki, jesteśmy mniej więcej tego samego wzrostu, ja jestem 8 kilo cięższa, a już robię szpagat i różnego rodzaju skłony bez bólu, a ona dalej jest sztywna jak kołek.