Dziś byłem na tych zawodach. cóż, zawody, jak zawody. emocje, walki bardziej i mniej ciekawe, triumfy i łzy, kontuzje itp. wiekszosć z nas to zna dobrze, czasami z autopsji.
Zamierzam więc napisac o czym innym. Zmiany w regulaminie zawodów judo - któz o nich nie słyszał? Za najwazniejszą uznaje się zaprzestanie dyskryminacji walki w parterze. I to jest konieczne, jesli judo ma wyjsć z dołka. Gdy dopuszcza się ataki inaczj niż przez rzuty, ściąganie do parteru, chocby do gardy, logiczne jest przedłuzenie czasu, jaki mozna w ne-waza spedzić. Po to są te sprowadzenia, zeby walczyć na glebie.
Jednak do pozytywnych skutków tego przepisu w praktyce długa droga. Bo walka ne-waza na zawodach jest przerywana, gdy "nic się nie dzieje", czyli zawodnicy po krótkiej wstepnej szarpaninie po wylądowaniu na macie zatrzymują sie na moment,żeby zacząc walczyc o pozycję. albo jeden z nich blokuje wysiłki drugiego w tym kierunku. Jesli nie uda się atakujacemu przełamac blokady w ciągu kilku sekund (np rozpakować żółwia dla cwiczacego to regularnie przecież sprawa dosc prosta - ale na treningu, gdzie nikt nie stoi and tobą ze stoperem), walka jest przerywana. A przecież walka o przewagę na glebie nie może odbywac się w pospiechu, na chybcika.
Problemem jest więc tu konieczny pospiech przy wykonywaniu przejsć i technik. To powoduje, przy braku nacisku na ćwiczenie parteru na treningach, walkę w duzym stopniu siłową. A pierwsze oznaki siłowania się w ne-waza powodują mate!. Kółeczko się zamyka.
Druga sprawa - walki są cholernie mało widowiskowe. Dopuszczono różnego rodzaju sprowadzenia mniej lub bardziej siłowe - i są one szeroko wykorzystywane. Ze szkodą dla prawidłowych rzutów, których na zawodach jest po prostu mało. Rzadko się zdarza walka wygrana przez piekny judocki rzut.
takie luźne refleksje... we wtorek zawody ligi akademickiej, trzecia duża impreza na jakiej zawitam tego roku. Puchar świata kobiet, OTK młodzieży, teraz liga akademicka. ale wnioski powinny byc identyczne, co do tej pory. zresztą, zobaczymy. I dobrze, że cos sie zaczyna ruszać w regulaminie.
Zamierzam więc napisac o czym innym. Zmiany w regulaminie zawodów judo - któz o nich nie słyszał? Za najwazniejszą uznaje się zaprzestanie dyskryminacji walki w parterze. I to jest konieczne, jesli judo ma wyjsć z dołka. Gdy dopuszcza się ataki inaczj niż przez rzuty, ściąganie do parteru, chocby do gardy, logiczne jest przedłuzenie czasu, jaki mozna w ne-waza spedzić. Po to są te sprowadzenia, zeby walczyć na glebie.
Jednak do pozytywnych skutków tego przepisu w praktyce długa droga. Bo walka ne-waza na zawodach jest przerywana, gdy "nic się nie dzieje", czyli zawodnicy po krótkiej wstepnej szarpaninie po wylądowaniu na macie zatrzymują sie na moment,żeby zacząc walczyc o pozycję. albo jeden z nich blokuje wysiłki drugiego w tym kierunku. Jesli nie uda się atakujacemu przełamac blokady w ciągu kilku sekund (np rozpakować żółwia dla cwiczacego to regularnie przecież sprawa dosc prosta - ale na treningu, gdzie nikt nie stoi and tobą ze stoperem), walka jest przerywana. A przecież walka o przewagę na glebie nie może odbywac się w pospiechu, na chybcika.
Problemem jest więc tu konieczny pospiech przy wykonywaniu przejsć i technik. To powoduje, przy braku nacisku na ćwiczenie parteru na treningach, walkę w duzym stopniu siłową. A pierwsze oznaki siłowania się w ne-waza powodują mate!. Kółeczko się zamyka.
Druga sprawa - walki są cholernie mało widowiskowe. Dopuszczono różnego rodzaju sprowadzenia mniej lub bardziej siłowe - i są one szeroko wykorzystywane. Ze szkodą dla prawidłowych rzutów, których na zawodach jest po prostu mało. Rzadko się zdarza walka wygrana przez piekny judocki rzut.
takie luźne refleksje... we wtorek zawody ligi akademickiej, trzecia duża impreza na jakiej zawitam tego roku. Puchar świata kobiet, OTK młodzieży, teraz liga akademicka. ale wnioski powinny byc identyczne, co do tej pory. zresztą, zobaczymy. I dobrze, że cos sie zaczyna ruszać w regulaminie.
Krzysztof Piekarz