Witam!
Mam pewien problemik odnośnie spraw fizjologicznych, ze tak powiem. Chodzi o moj metabolizm, jest strasznie wolny. Wydalam kał gdzies co 3-4 dni, gdy jest dobrze to zdarzy sie co drugi, ale nie przypominam sobie zebym robil to z dnia na dzien. Niekiedy jest w porządku, bo nie odczuwam dyskomfortu i niby spoko, ale najgorzej gdy mi się chcę iść do kibla, a nie mogę. No naprawde, czuję sie juz trochę ocięzaly, wewnątrz zbierają się juz te syfki, ale jakby nie chcialy sie uwolnic. Nie wiem, moze mam problemy z jelitem, albo cos. Myslicie, ze powinienem udac sie do gastrologa? Odzywiam sie zdrowo, w miare często, pijam czerwoną herbatę, nawet zacząlem jesc jogurt activia, bo mojej matce ponoc pomaga. Co radzicie zrobić?
Mam pewien problemik odnośnie spraw fizjologicznych, ze tak powiem. Chodzi o moj metabolizm, jest strasznie wolny. Wydalam kał gdzies co 3-4 dni, gdy jest dobrze to zdarzy sie co drugi, ale nie przypominam sobie zebym robil to z dnia na dzien. Niekiedy jest w porządku, bo nie odczuwam dyskomfortu i niby spoko, ale najgorzej gdy mi się chcę iść do kibla, a nie mogę. No naprawde, czuję sie juz trochę ocięzaly, wewnątrz zbierają się juz te syfki, ale jakby nie chcialy sie uwolnic. Nie wiem, moze mam problemy z jelitem, albo cos. Myslicie, ze powinienem udac sie do gastrologa? Odzywiam sie zdrowo, w miare często, pijam czerwoną herbatę, nawet zacząlem jesc jogurt activia, bo mojej matce ponoc pomaga. Co radzicie zrobić?
Krzysztof Piekarz