Darren Till wymęczył tego splita, ale nie zachwycił podobnie jak Gastelum, który najpierw oszukuje na ważeniu, a potem w walce wsadza palce w oczy. Darren Till dobrze pracował na nogach i trzymał odpowiedni dystans utrudniając Gastelumowi sięgnięcie jego szczęki.
Cieszy mnie wygrana Derricka Lewisa po poprzednich porażkach i długiej przerwie. Blagoy Ivanov nieźle się bronił i atakował. Aż dziwne, że żaden z nich nie padł po którymś z ciosów.
Kevin Lee i Gregor Gillespie, świetna walka i w sumie szkoda, że tak szybko się zakończyła, ale brawa dla Lee za aktywność i pracę oraz finałową akcję z prawym overhandem i kopnięciem w głowę, świetnie się ogląda tę akcję. Trochę szkoda Gillespie bo zapowiadało się, że może włączyć się do gry o walkę o pas. Mam nadzieję, że wróci silniejszy. Fajnie, że Lee wrócił na ścieżkę zwycięstw. Współpraca z Firasem Zahabi chyba dużo mu dała, ale chyba jeszcze za wcześnie, by mówić o odrodzeniu. Niech pokaże się równie dobrze w kolejnej walce.
Corey Anderson ładnie rozprawił się z Johnnym Walkerem, który okazał się mocno przehype'owany, a w tej walce zaprezentował się jak świeżak wchodzący do klatki. Chyba był zbyt pewny siebie i stracił koncentrację oraz nie docenił Andersona. Przyznam szczerze, że uległem jego hype'owi bo fajnie się zapowiadał, gość jest charyzmatyczny, ma poczucie humoru i zdawało się, że wniesie powiew świeżości do dywizji półciężkiej. Trochę szkoda, ale mam nadzieję, że ta porażka wiele go nauczy, wyciągnie z niej wnioski i wróci lepszy. Co do Andersona, to powiedział, że zasłużył na walkę o pas, ale tak się zastanawiam, czy nie powinien jeszcze z kimś zawalczyć?
Redaktor Fight24.pl i Sceny MMA i K-1
http://www.fight24.pl/
http://www.sfd.pl/Scena_MMA_i_K_1-f131.html
Ale mogę słuchać Nejta bo go lubię, wiem, hipokryzja

