napisze jak wyglada leczenie zlamanej kostki w szpitalu w chicago. 8 lutego upadlam na ostatnim schodku oblodzonych schodow.przywieziono mnie do szpitala,gdzie przeprowadzono ze mna wywiad.nie bylam ubezpieczona,nie odeslali mnie do domu tylko zaopiekowali sie mna.dali mi 2 tabletki przeciw bolowe i zrobili przeswietlenie.okazalo sie,ze mam zlamane 2 kosci i urwany staw w lewej kostce.przewieziono mnie na sale,gdzie czekalam na specjaliste od kosci.trafilam tam w piatek ok.10 rano,specjalista przyszedl w sobote po godz.12 w dzien.poinformowal mnie,ze konieczna jest operacja ale ze wzgledu na zbyt duza opuchlizne zostanie ona przeprowadzona w pozniejszym terminie.wypisli mnie do domu,dali adres przychodni tego specjalisty,gdzie nialam zglosic sie we wtorek 12 lutego.w szpitalu nie zakladali mi gipsu,noge mialam lekko uniesiona do gory,obkladali lodem i dawali srodki znieczulajace,ze malo mnie bolalo.przyszla tez rehabilitantka,ktora nauczyla mnie jak poruszac sie przy chodziku,bo kul nie chcialam,jak na tylku mam sie wspinac po schodach,bo mieszkam na drugim pietrze.wypisali mi tez jakies tabletki z narkotykiem i bolu nie czulam.
w domu noge musialam wysoko ulozona,powyzej serca.
we wtorek pojechalam na umowiona wizyte za ktora musialam zaplacic 150 dol i tyle placilam za wszystkie nastepne,nie liczac dodatkowych innych uslug.tam zrobili mi przeswietlenie,zalozyli gips i kazali przyjechac w piatek.na drugiej wizycie zdjeli gips,zrobili przeswietlenie,wyznaczyli termin operacji na poniedzialek 18 lutego,czyli to byl 10-ty dzien po upadku.na noge zalozyji usztywnienie.
tego dnia musialam tez kilka mil jechac do innego lekarza do innego szpitala po skierowanie na operacje,za ktore zaplacilam 200 dol.tego dnia pojechalam tez do mojego szpitala,gdzie zrobili mi przeswietlenie pluc,ekg,pobrali krew.po powrocie do domu zadzwonili,ze zapomnieli zrobic jeszcze jakis wynik,wiec znow musialam wrocic do tego szpitala.
w poniedzialek o 4 po poludniu pojechalam na umowiona operacje podczas ktorej okazalo sie,ze mam zlamana tez trzecia kosc.zalozyli mi 2 blaszki i 10 srub.bol po operacji byl malo odczuwalny.operacja udala sie i nastepnego dnia wypisali mnie do domu.
5 marca,czyli 2 tygodnie po operacji pojechalam na kontrole do wymienionej przychodni.wczesniej nie mialam zmienianych opatrunkow.zdjeli mi usztywnienie,zrobili przeswietlenie,wypisali leki z narkotykiem o slabszym dzialaniu.gdy wyszly mi tabletki to zadzwonilam do lekarza i maz odebral je w aptece.zrobili mi tez opatrunek bez zadnego usztywnienia kostki i wyznaczyli nastepna wizyte za tydzien 12 marca na zdjecie szwow.jednak szwy zostaly zdjete dopiero za 2 tygodnie 26 marca.nastepna wizyte mialam za miesiac 23 kwietnia i jeszcze nastepna za 3 miesiace.
9 lipca bylam ostatni raz na kontroli.wszystko jest w porzadku,chodze juz sama ale przy dluzszym spacerze odczuwam bol z tylu na dole plecow i bola mnie uda,oraz na wieczor puchnie mi noga.jest to normalne i taki stan moze trwac do roku czasu.nadal spie z noga uniesiona do gory,sama wykonuje cwiczenia,ktore zalecil mi doktor bo rehabilitacja jest tu bardzo kosztowna.na nodze zostala mi tylko blizna dl 13 cm z tylu zewnetrznej kostki.
w poniedzialek po 5 miesiacach leczenia wracam do pracy.chce tu jeszcze nadmienic,ze jestem w obcym kraju,nie mam ubezpieczenia a jednak bardzo dobrze sie mna zajeli i wyleczyli.gdy trzeba bylo sciagali tlumacza abym dobrze zrozumiala.opieke w szpitalu tez mialam bardzo dobra.po nacisnieciu dzwonka zaraz ktos sie zjawial,nie mialam prawa sama wstac i isc do lazienki.po operacji przez cala noc ktos zawsze przy mnie byl.nie zostawili mnie na pastwe losu.wszystkim bardzo dziekuje i jestem wdzieczna za okazana mi pomoc i zrozumienie.
podaje strone internetowa na rehabilitacje kostki:
www.orthoinfo.aaos.org/topic.cfm?topic=A00667
w domu noge musialam wysoko ulozona,powyzej serca.
we wtorek pojechalam na umowiona wizyte za ktora musialam zaplacic 150 dol i tyle placilam za wszystkie nastepne,nie liczac dodatkowych innych uslug.tam zrobili mi przeswietlenie,zalozyli gips i kazali przyjechac w piatek.na drugiej wizycie zdjeli gips,zrobili przeswietlenie,wyznaczyli termin operacji na poniedzialek 18 lutego,czyli to byl 10-ty dzien po upadku.na noge zalozyji usztywnienie.
tego dnia musialam tez kilka mil jechac do innego lekarza do innego szpitala po skierowanie na operacje,za ktore zaplacilam 200 dol.tego dnia pojechalam tez do mojego szpitala,gdzie zrobili mi przeswietlenie pluc,ekg,pobrali krew.po powrocie do domu zadzwonili,ze zapomnieli zrobic jeszcze jakis wynik,wiec znow musialam wrocic do tego szpitala.
w poniedzialek o 4 po poludniu pojechalam na umowiona operacje podczas ktorej okazalo sie,ze mam zlamana tez trzecia kosc.zalozyli mi 2 blaszki i 10 srub.bol po operacji byl malo odczuwalny.operacja udala sie i nastepnego dnia wypisali mnie do domu.
5 marca,czyli 2 tygodnie po operacji pojechalam na kontrole do wymienionej przychodni.wczesniej nie mialam zmienianych opatrunkow.zdjeli mi usztywnienie,zrobili przeswietlenie,wypisali leki z narkotykiem o slabszym dzialaniu.gdy wyszly mi tabletki to zadzwonilam do lekarza i maz odebral je w aptece.zrobili mi tez opatrunek bez zadnego usztywnienia kostki i wyznaczyli nastepna wizyte za tydzien 12 marca na zdjecie szwow.jednak szwy zostaly zdjete dopiero za 2 tygodnie 26 marca.nastepna wizyte mialam za miesiac 23 kwietnia i jeszcze nastepna za 3 miesiace.
9 lipca bylam ostatni raz na kontroli.wszystko jest w porzadku,chodze juz sama ale przy dluzszym spacerze odczuwam bol z tylu na dole plecow i bola mnie uda,oraz na wieczor puchnie mi noga.jest to normalne i taki stan moze trwac do roku czasu.nadal spie z noga uniesiona do gory,sama wykonuje cwiczenia,ktore zalecil mi doktor bo rehabilitacja jest tu bardzo kosztowna.na nodze zostala mi tylko blizna dl 13 cm z tylu zewnetrznej kostki.
w poniedzialek po 5 miesiacach leczenia wracam do pracy.chce tu jeszcze nadmienic,ze jestem w obcym kraju,nie mam ubezpieczenia a jednak bardzo dobrze sie mna zajeli i wyleczyli.gdy trzeba bylo sciagali tlumacza abym dobrze zrozumiala.opieke w szpitalu tez mialam bardzo dobra.po nacisnieciu dzwonka zaraz ktos sie zjawial,nie mialam prawa sama wstac i isc do lazienki.po operacji przez cala noc ktos zawsze przy mnie byl.nie zostawili mnie na pastwe losu.wszystkim bardzo dziekuje i jestem wdzieczna za okazana mi pomoc i zrozumienie.
podaje strone internetowa na rehabilitacje kostki:
www.orthoinfo.aaos.org/topic.cfm?topic=A00667
4
