Napisze tak dość zwięźle. W tamtym roku rozbiłem (październik) sobie badania hormonów i były takie nieprawidłowości:
Testosteron -2,0 (norma 2,9-8,0)
Prolaktyna -25,2 (norma 4,0-15,8)
Endokrynolog wypisał skierowanie na rezonans przysadki (sam stwierdził że wątpi w guza przysadki) , wynik jest taki że przysadka czysta.Poza tym badania: tarczycy , trzustki , jąder wyszło wszytko ok.
W styczniu końcem roku robiłem badanie powtórnie (z godnie z zaleceniem endokrynologa)
TSH -3,75 (0,27-4,20)
FT3 -4,13 (2,70-4,30)
FT4 -1,15 (1,00-1,70)
Prolaktyna -12,2 (4,0-15,2)
Testosteron -1,49 (2,8-8,0)
Kortyzol -27,0 (5,27-22,49)
Czyli prolaktyna w normie, kortyzol podwyższony , ale to za małe wartości aby sugerować zespół Cushinga , natomiast testosteron to zupełna klapa (od końca października do końca stycznia spadł o 25%) Będąc już załamany zmieniłem endokrynologa (bo tamten na wynik testosteronu 2,0 stwierdził żebym tym się nie przejmował). Pani doktor od razu wypisała rozszerzone badania, podejrzewając hipogonadyzm wtórny (i miała nadzieje że na następnej wizycie wypisze mi już testosteron).
Powychodzę z wynikami (7 marzec wyniki) :
LH -2,4 (1,7-8,6)
FSH -4,3 (1,5-12,4)
Estadiol -42,41 (7,63 - 42,60)
SHGB -15,9 (17,3-65,8)
PSA całkowity 0,85 < 4,00
PSA wolny 0,23 <0,72
PSA wolne/całkowite 27,06%
Testosteron wolny 5,94 (4,5 -42,0)
I niestety na podstawie niskiego LH i FSH w stosunku do testosteronu stwierdziła że jest to hipogonadyzm wtórny jednak kłopot nie z jądrami ale z przysadka lub podwzgórzem (gdyby było z jadrami to mózg produkował by dużo LH i FSH .) Stwierdziła hipogonadyzm hipogonadotropowy (wtórny) i wypisała skierowanie do szpitala (zapewniła że oni ustalą już pewną diagnozę, przyczynę i włączą pewne i odpowiednie leczenie), i tu dobrze że wcześniej zadzwoniłem (do kliniki endokrynologicznej ) bo jak bym był tam i się dowiedział że kolejki na ten rok są już pełne, a na styczeń nie rozpisują jeszcze to bym chyba na podłodze znalazł. Z reszta sam nie wiem bo Pani doktor powiedziała że jak zostanę na oddziale to tak szybko z niego nie wyjdę 2 tygodnie nawet 4 miesiące. (Jezu ja tygodnia po operacji wyrostka nie mogłem w szpitalu wysiedzieć :) )
Dlatego pisze do Was (i tu trochę przepraszam bo w poprzednim moim poście pisałem na szybko bez poprzedniego napisania konkretów) , abyście coś poradzili z swoich doświadczeń o skuteczności leczenia , różnymi środkami . Aby mógł coś zasugerować lekarce abym nie czekał roku, a testosteron zaczął się podnosić, a właśnie lekarka powiedziała że jeśli w tym stanie zacznę brać testosteron to mogę załatwić gonadotropine kosmówkowa na amen (nie wiem czy to dokładnie to) w każdym razie mogę zrobić się bezpłodny. (na ten czas z tym testosteronem i tak pewnie mam mało ruchliwe albo martwe plemniki) Czy to może być prawdą przyjęcie testo, w takim stanie = bezpłodność na amen ? W każdym razie przerąbane bo mam dopiero 31 lat :(
Zmieniony przez - AG25 w dniu 2017-03-28 11:43:34
Zmieniony przez - AG25 w dniu 2017-03-28 11:51:15
Zmieniony przez - AG25 w dniu 2017-03-28 11:56:39
Zmieniony przez - AG25 w dniu 2017-03-30 18:46:38