Wczoraj zacząłem 8 tydzień treningu Armstronga na poprawę wyniku w pull-up'ach no i jestem zadowolony z tego, że dotrwałem tak długo, ale z efektów mniej. Zaczynałem od poziomu 12/5/4/3/3 w poniedziałkowej serii czyli do upadku mięśniowego. Już w drugim tygodniu pierwszy max wyniósł 14, a potem kolejno 3 tydzień - 13, 4 tydzień - 15 i od 5 tygodnia bez zmian cały czas jest 14 podciągnięć, a w zasadzie to od drugiego ;/
Inne dni w tygodniu mają nieco lepszy progres, ale ostatnie kilka tygodni o wiele mniejszy. Między innymi drabinka: 1 tydzień (1/2/3/4/5/4/3), tydzień 4 (1/2/3/4/5/6/7/8/6/5), tydzień 7 (1/2/3/4/5/6/7/8/9/6/6). Jednak głównym celem treningu jest zrobienie "życiówki" która jednak ani drgnie, więc podjąłem decyzję o lekkiej zmianie. Dzisiaj zamiast tradycyjnej drabinki do spalenia serii zrobię kilka drabinek 2/4/6/8 i jeśli w tygodniu 9 nie będzie rekordu w pierwszym poniedziałkowym maksie robię cały tydzień odpoczynku od podciągania (pierw robię resztę tygodnia). Jeśli po odpoczynku nie będzie progresu spróbuję robić jakieś ćwiczenia przełamujące stagnację, jak podciąganie od połowy ruchu, lub tylko do połowy, podciąganie z węższym uchwytem, drążek za głową lub podciąganie jak proponuje Pavel Tsatsouline.
Jeśli by doszukiwać się przyczyn stagnacji można to zgonić na oszukiwanie w piątkowym treningu kiedy to zamiast powtarzać najcięższego dnia robiłem trening poniedziałkowy, ale podciągając się eksplozywnie (przygotowanie do muscle upa), lub też na trening brzucha, który według mnie nie ma nic do znaczenia, ale Armstrong go do swojego planu nie włączył.
Temat ten ma również na celu znalezienie własnego sposobu na przełamanie zastoju, tak aby osoby borykające się z tym problemem mogły bez kombinowania zastosować coś co naprawdę zadziałało. Podsumowując, dam znać czy był jakiś efekt zmieniając w dniu 2 sposób wykonywania drabinki, potem co dała tygodniowa przerwa, jeśli i to nie zadziała to efekty po zastosowaniu innego bodźca dla mięśni poprzez wykonywanie ćwiczeń na drążku ale innych niż stosowane w planie.
Jeśli ktoś chce mogę wrzucić wyniki moich podciągań z 7 tygodni planu Armstronga. Liczę także na zapodanie przez Was ćwiczeń które pomogą przełamać stagnację :)
Inne dni w tygodniu mają nieco lepszy progres, ale ostatnie kilka tygodni o wiele mniejszy. Między innymi drabinka: 1 tydzień (1/2/3/4/5/4/3), tydzień 4 (1/2/3/4/5/6/7/8/6/5), tydzień 7 (1/2/3/4/5/6/7/8/9/6/6). Jednak głównym celem treningu jest zrobienie "życiówki" która jednak ani drgnie, więc podjąłem decyzję o lekkiej zmianie. Dzisiaj zamiast tradycyjnej drabinki do spalenia serii zrobię kilka drabinek 2/4/6/8 i jeśli w tygodniu 9 nie będzie rekordu w pierwszym poniedziałkowym maksie robię cały tydzień odpoczynku od podciągania (pierw robię resztę tygodnia). Jeśli po odpoczynku nie będzie progresu spróbuję robić jakieś ćwiczenia przełamujące stagnację, jak podciąganie od połowy ruchu, lub tylko do połowy, podciąganie z węższym uchwytem, drążek za głową lub podciąganie jak proponuje Pavel Tsatsouline.
Jeśli by doszukiwać się przyczyn stagnacji można to zgonić na oszukiwanie w piątkowym treningu kiedy to zamiast powtarzać najcięższego dnia robiłem trening poniedziałkowy, ale podciągając się eksplozywnie (przygotowanie do muscle upa), lub też na trening brzucha, który według mnie nie ma nic do znaczenia, ale Armstrong go do swojego planu nie włączył.
Temat ten ma również na celu znalezienie własnego sposobu na przełamanie zastoju, tak aby osoby borykające się z tym problemem mogły bez kombinowania zastosować coś co naprawdę zadziałało. Podsumowując, dam znać czy był jakiś efekt zmieniając w dniu 2 sposób wykonywania drabinki, potem co dała tygodniowa przerwa, jeśli i to nie zadziała to efekty po zastosowaniu innego bodźca dla mięśni poprzez wykonywanie ćwiczeń na drążku ale innych niż stosowane w planie.
Jeśli ktoś chce mogę wrzucić wyniki moich podciągań z 7 tygodni planu Armstronga. Liczę także na zapodanie przez Was ćwiczeń które pomogą przełamać stagnację :)
Krzysztof Piekarz