Sorry ale komentarze niektórych internautów sprowokowały mnie do repliki. Więc odniosę sie do nich. Co do wypowiedzi Vana:
Twierdzisz że BOA nie ma wytenowanych schematów na obiekty publiczne. być może masz rację, nie wnikałem w to ale z drugiej strony tak naprawdę każda sytuacja jest niepowtarzalna. W sumie nie zamierzam z ty polemizować bo dojść do KGP nie miałem na tyle mocnych.Może ty masz?
Mówisz że kiosk z gazetami chcesz sturmować kilkanaście sekund- na litośc Boską!!! Tzn najpierw go ostrzelać a po po kilkunastu sekundach zobaczyć czy ewentualni terroryści tam żyją. Można i tak ale to już chyba ( myśle że się nie mylę ) są to metody wojskowe - tym policja się rózni min. od wojska. Van, miałem wiele wejść na "ostro" do różnych mieszkań, domów i tak jak powiedziałem nie trwało to przeważnie dłużej jak kilka do kilkunastu sekund!!!. Kto Ci takich bzdur nagadał!!! Porozmawiaj jeżeli ( co sądze po twoich opisach że masz dojście ) z Policyjnymi Antyterrorystami ale starszymi ( nie młodziakmi zaczynającymi tam robotę ), ile trwają przeważnie ich akcje. Są wyjątkowe sytuacje ale celowo podkreśle wyjątkowe kiedy tzw. czesanie pomieszczeń trwa długo, nawet kilka minut ale wynika to przeważnie z faktu że ewentualni napastnicy posiadający broń wiedzą o możliwości nadejścia policji, czy też czekają i są mocno zdesperowani. Wtedy nie następuje typowe wejście drużyny szturmowej w układzie naprzemiennym czy pojedynczym lecz tzw. pojedyncze czesanie pomieszczenia kiedy tzw. operator zabezpieczany przez kolegów balansując ciałem z wycelowaną bronią stopniowo sprawdza pomieszczenie. Jeżeli masz dojście do AT do poproś a oni najprawdopodobniej pokażą jak to wygląda. Ale to są wyjątki!!! Ja w swojej pracy nie spotkałem się z potrzeba zastosowania takiej taktyki chociaż nigdy nie wiadomo. Dlatego napisałem wczesniej wyraźnie - przeważnie! trwa to kilka do kilkunastu sekund!! Inna sytuacją jest wtedy kiedy są zakładnicy ale jest to temat na dłuższą dyskusje. Dalej starasz sie podważyć moje słowa że przestępcy nie boją się, czasami wręcz panicznie. Mylisz się. Jeżeli kiedykolwiek w życiu będziesz miał jedna! okazję brac udział w takiej akcji to może to sam zobaczysz. Ja widziałem rózne reakcje, zachowania. Od w miare normalnego zachowania ( chociaż mocne poddenerwowanie było widać 0 aż po skrajny strach kiedy organizm "puszcza" dosłownie i w przenośni.
Co to oznacza to spytaj sie kogoś a AT. Powiedza cI. Co do Magdalenki, jak sądzisz? Ci dwaj bandyci się nie bali? A w TVP? Oczywiściem można powiedzieć że znajdzie sie świr który się nie boi. Ale to już nie będzie normalny człowiek. Jak rozmawiałem z kolegami z At i mojej jednostki ( u mnie w 1/3 byli to również byli AT-owcy którzy przeszli do nas ) to sami stwierdziliśmy że nie wiemy jak byśmy się zachowali gdyby do mieszkania w którym się znajdujemy ktoś wrzucił tzw. jak myśmy to pospolicie nazywali wybuszkę ( granat hukowy ) i zaraz wpadła gromada ludzi w kominiarkach z wyciągnięta bronią. Van rozumiem że Ty znasz takich "kozaków" którzy by momentalnie znajdując się w takiej sytuacji podeszli do tego w "miarę spokojnie " bo ja niestety nie. Co do nas samych. No cóż...też się baliśmy. Tak samo jak inni. Ale na nas ciążyła ogromna presja. Nie oni, to wy musicie to zrobić!! Tak. Presja psychiczna. Ale ogromny stres dawał znać. U mnie przez półtora roku po wykonaniu roboty na "ostro", kiedy już wszystko było wporządku, przestępcy leżeli skuci lub byli prowadzeni do radiowozów występowało silne drżenie rąk i nóg! - na szczęscie nigdy w czasie akcji. Cholernie się tego wstydziłem, ukrywałem to, bałem się aby nie brano to jako oznaki słabości że w decydującym momencie mogę zawieść. Stoponiowo mniej więcej po półtora roku to mineło, stopniowo zaczeła wchodzić ( niestety zdradliwa na dłuższą męte ) rutyna. Ale gdy po jakimś czasie delikanie zacząłem rozpytywać kolegów z jednostki i z AT okazało się że każdy na swój sposób to przeżywał. Kiedyś w trakcie rozmowy na ten temat kumpel z AT powiedział : Słuchaj, tu nikt nie jest wariatem, każdy się boi. Nie będe opisywał tutaj w jaki sposób bo to jest sprawa indywidualna. Co do szkoleń w dużych formacjach. Nie neguje ich wartości! , należy je wykonywać ale funkcjonariusze AT przede wszystkim wykonują akcje zatrzymania przestepców będących w małych grupach lub pojedynczo i na to położony jest nacisk. Chociaż fakt że takie ćwiczenia jak podałeś przydały by się. Co do Twojej wypowiedzi na temat strzelania mam najwięcej zastrzeżeń. Nie chce się tu szczegółowo rozwodzić ale przytoczę ci moją rozmowę z byłym mistrzem polski policjantów w strzelaniu.Było to 12 lat temu. Wtedy jeszcze nie byłem instruktorem wyszkolenia strzeleckiego. Na pytanie jak dużo czasu spędza na strzelnicy usłyszałem że w sumie niewiele. Myślałem że żartuje. Zapytałem dlaczego. Odpowiedział mi że ćwiczy przede wszystkim na "sucho". Spędza godziny przeładowując broń, ćwicząc prawidłowy uchwyt i zgranie przyrządów celowniczych. Mogę napisac od siebie jak wyglądało moje szkolenie. Jeździliśmy na AT właśnie min. szkolić się z zakresu prawidłowego oddania strzału. Przede wszystkim szybkiego wyjęcia broni, przeładowania poprzez wyrzut ręki z pistoletem do przodu i zgrania przyrządów strzeleckich. Uwierz mi dzisiaj robie to naprawdę szybko ale wtedy zajmowało mi to baaardzo dużo czasu. Dopiero po dłuższym czasie udało mi się to opanowac w stopniu który można uznac za dobry. Jeżeli kiedykolwiek to wykonywałeś to wiesz jak bolą od tego poździerane palce od wyżłobień na zamku i szybkiego przeładowania. Ale przede wszystkim wykonuje się to na sucho!!! Przecież osoby początkujące zrobiły by sobie przy tym krzywdę!! Ile by było przypadkowych strzałów, wolę nie myśleć.Ale później w pracy jest to wręcz niezbędne. Niestety takie szybkie wyjęcie, przeładowanie i oddanie strzału przeważnie nauczane jest w jednostkach specjalnych ( a szkoda ). Wynika to min. z braku czasu. i to jest jeden z powodów że wielu policjantów słabo strzela jak zacytowałeś wydarzenia w Warszawie gdzie postrzelono weterynarza. Chciałbym tutaj podkreślić stanowczo że nie neguje wartości praktycznego strzelania!!!! bo byłby to totalny absurd ale wykazuje że mimo braku funduszy dla zwykłej policji jest możliwość podniesienia ich umiejętności strzeleckich.
Dalej opisujesz jak powinien wyglądać prawidłowo oddany strzał. Przecież każdy kto miał w miarę do czynienia z bronią to wie. Nic nowego tutaj nie podajesz. Reasumując Van nie kwestionuje że nie interesujesz się tym tematem ale Twoja wiedza jest czerpana jak sądze własnych obserwacji ,mediów, znajmości. To czasami może być mało!! Na pewno nie miałeś okazji pracować w jednostce specjalnej bo wyniesiona z tamtąd wiedza byłaby inna!!! ...chociaż tutaj na forum możesz napisać wszystko.....Nie chce Cie urazić ale ksiązki, TV ( jak zrobiony piękny popis dla mediów w metrze ) czy prasa lub rozmowy z kolegami to stanowczo za mało aby mieć większe pojęcie o tym. Nie chce tutaj się wynosić ponad innych ale posiadana przeze mnie wiedza nie tylko teoretyczna ale i praktyczna daje mi inne spojrzenie na te kwestie. Co do komentarza Pershinga że w AT jest sporo plecaków to powiem tak. Zapewne znajdziesz osoby - entuzjastów zwykłych funkcjonariuszy wyszkolonych jak operatorów z AT. Zapewne jest też grupa "słabszych" AT ale pomyśl...ci ludzie trenują przynajmniej 5 x w tygodniu po 8 godzin. Oczywiście to nie oznacza że automatycznie są lepsi o wszystkich innych. Swego czasu przygotowywałem się do egzaminów do AT ale wcześniej zaproponowano mi prace w "Tgrysach" motywując to większą ilością tzw. robót ( użycie AT wówczas wymagało zgody komendanta wojewódzkiego, nas nie ) i nie zawiodłem się. Ale faktem jest jak pamiętam że egzamin był może nie tak wyśrubowany jak do GROM-u ( bez przesady ) ale naprawde wymagał wysiłku, siły fizycznej i kondycji. Na pewno każdy z "marszu" tam by się nie dostał. Nie widziałem, ani nie słyszałem aby przyjmowano tam tzw. plecaków. Znałem możliwości kolegów z AT. Powiem Ci tyle że wielu z nim nie "robiło wrazenia ludzi" dobrych choćby w bujce. Jeden z moich bliższych kolegów był niewysoki, bardzo szczupłej budowy ciała. Ocena mogła by być dla laika jedna - plecak. Szybko jedna zmieniali zdanie Ci którzy mieli "wątpliwe " szczęście zadrzeć z nim. Widziałem to. Robiło wrażenie na każdym. Takich przykładów było więcej! Z drugiej strony spotkałem się też Tu na forum z opinią że do GROM-u dostają się plecaki. Tak więc Pershing właściwie rozpisałem się trochę tutaj na temat Twojej opini chociaż właściwie nie wymaga ona komentarzy. Jeżeli masz okazję to sprawdź się sam z którymś z chłopaków z AT. Bedziesz miał odpowiedź dotyczącą ich wyszkolenia i sprawności fizycznej.
Reasumując nie chce tutaj pisać że AT jest super, wszystko jest w porządku. Może teraz się już tu wiele zmieniło. Nie mam ostatnio dużo kontaktów z AT. Zmienił się mój zakres obowiązków, pracy.Wiem że obecnie wiele można zmienić. Mnie osobiście nieraz boli że z braku funduszy, czasu nie ma możliwości przeprowadzenie w policji poważniejszych szkoleń strzeleckich, taktycznych. Ale taka jest sytuacja w tej chwili. Jednak z drugiej strony "czarne obrazy" opisywane przez niektórych internatów ni jak się mają do rzeczywistości. Jest to ostatnia moja wypowiedź w tym temacie gdyz uważam że nie ma sensu polemika z osobami nie mającymi pojęcia ( bez urazy) o tym. Pozdrawiam.