Witam,
Na początek zaznaczam, że nie wiem, czy to dobre miejsce na taki temat, ale na forum o samym zezie wszyscy wszystkich olewają i piszą, aby zgłosić się do konkretnego lekarza, który im pomógł i którego uznają za boga. (mi on nie pomógł)
Ponad 3 lata temu miałem uraz oka lewego, który spowodował znaczne niedowidzenie i to z kolei spowodowało zez rozbieżny, 25 stopni. Pierwsza operacja zeza nic nie dała, pani doktor uspokajała że tak na początku bywa. Drugą operację wykonywał kto inny (obie panie uznawane za jedne z najlepszych w Polsce) i efekt był super, kąt może 10 stopni lub mniej, lecz utrzymało się to może przez 5-6 dni, potem stopniowo wracało do sytuacji początkowej. Dziś mija miesiąc od operacji i obstawiam 20 stopni zeza.
Z opisanej sytuacji wynika, że nie ma dla mnie ratunku. Jest to gł. spowodowane tym, że oko niedowidzi, czego skorygować się nie da. Do swojego wyglądu nie mam żadnych zastrzeżeń, tylko ten zez.
Moje pytanie: czy wy lub wasi znajomi mieli podobny problem? Jak sobie z tym poradzili?
I pytanie do kobiet: co sądzicie o mężczyznach z zezem? Ja sam nie mam fobii społecznych, bez problemu rozmawiam z kobietami tak jak przed urazem, może nawet lepiej bo w tym okresie więcej z nimi przebywałem, lecz mnóstwo osób z moją przypadłością ma problemy. Także chciałbym poznać wasze zdanie.
Na początek zaznaczam, że nie wiem, czy to dobre miejsce na taki temat, ale na forum o samym zezie wszyscy wszystkich olewają i piszą, aby zgłosić się do konkretnego lekarza, który im pomógł i którego uznają za boga. (mi on nie pomógł)
Ponad 3 lata temu miałem uraz oka lewego, który spowodował znaczne niedowidzenie i to z kolei spowodowało zez rozbieżny, 25 stopni. Pierwsza operacja zeza nic nie dała, pani doktor uspokajała że tak na początku bywa. Drugą operację wykonywał kto inny (obie panie uznawane za jedne z najlepszych w Polsce) i efekt był super, kąt może 10 stopni lub mniej, lecz utrzymało się to może przez 5-6 dni, potem stopniowo wracało do sytuacji początkowej. Dziś mija miesiąc od operacji i obstawiam 20 stopni zeza.
Z opisanej sytuacji wynika, że nie ma dla mnie ratunku. Jest to gł. spowodowane tym, że oko niedowidzi, czego skorygować się nie da. Do swojego wyglądu nie mam żadnych zastrzeżeń, tylko ten zez.
Moje pytanie: czy wy lub wasi znajomi mieli podobny problem? Jak sobie z tym poradzili?
I pytanie do kobiet: co sądzicie o mężczyznach z zezem? Ja sam nie mam fobii społecznych, bez problemu rozmawiam z kobietami tak jak przed urazem, może nawet lepiej bo w tym okresie więcej z nimi przebywałem, lecz mnóstwo osób z moją przypadłością ma problemy. Także chciałbym poznać wasze zdanie.
Krzysztof Piekarz