Wątek już stary, ale opublikuję odpowiedź dla wszystkich pozostałych, którzy błąkają się w poszukiwaniu informacji.
Do Puncher Wrocław chodziłam przez parę tygodni. Trener Janusz Janowski jest naprawdę genialny, pomimo dużej ilości ludzi na sali, starał się każdego poprawić, każdemu się przyglądnąć. Trenowaliśmy kick-boxing i
muay thai wspólnie, na jednej sali. Pomimo Jankowskiego, zrezygnowałam z treningów. Między innymi dlatego, ponieważ klub prowadzi przede wszystkim zajęcia rekreacyjne (płacisz bodajże 100 złotych na miesiąc). Na zajęcia przychodzi nieznośnie dużo ludzi, zdecydowanie za mało na tak małą powierzchnię. Szatnia dziewcząt jest wielkości pomieszczenia na miotły, choć mamy jeszcze połączenie z własną ubikacją (szatnia męska jest z przyczyn oczywistych o wiele większa. Przynajmniej tak podejrzewam. Nie wiem, nigdy nie wchodziłam tam ;)). Kiedy przychodzisz na zajęcia, musisz koniecznie przejść po macie, ponieważ budyneczek jest tak mały, że wykorzystują każdy cal dostępnego miejsca. W efekcie musisz szybko przemieścić się na drugi koniec sali, aby nikomu nie zawadzić w treningu.
Wspomniany budyneczek znajduje się wgłębi podwórka osiedlowego, niedaleko Pasażu Grunawaldziekiego.
O Gwardii wiem tylko tyle, że faktycznie, zajęcia są za darmo dla dziewczyn i chłopaków do lat 18. Sama jestem ciekawa, jak wyglądają tam treningi, dlatego może się nawet skuszę i z powrotem zacznę trenować sztuki walki ;)