Jeździłem troszkę w zimne dni do minus kilku stopni.
Mnie najbardziej marzły ręce, tak że musiałem mieć narciarskie rękawice. A pod koniec tych 30km a czasami wcześniej marzły stopy. Nawet do -5 stopni ubierałem się w rozciągliwe dżinsy, koszulka(polo), bluza, polar, czapka na uszy nie za gruba. Jak droga jest ślizga to jest niebezpiecznie w każdej chwili możesz wylądować pod autem.
Aha i jak jeździsz przez las po ciemku to uważaj na dziki, groźne są maciory z małymi. Jelenia też bym się bał.
Mnie najbardziej marzły ręce, tak że musiałem mieć narciarskie rękawice. A pod koniec tych 30km a czasami wcześniej marzły stopy. Nawet do -5 stopni ubierałem się w rozciągliwe dżinsy, koszulka(polo), bluza, polar, czapka na uszy nie za gruba. Jak droga jest ślizga to jest niebezpiecznie w każdej chwili możesz wylądować pod autem.
Aha i jak jeździsz przez las po ciemku to uważaj na dziki, groźne są maciory z małymi. Jelenia też bym się bał.