Mialem wypadek 2 lata temu, ale dalej jezdze na rowerze (kobita mnie stuknela autem, kask uratowal zycie). Tak mi to weszlo w krew, ze jak nie przejade min. 50km dziennie, szybkim tempem, to sie zle czuje. Spora dawka endorfin przed rozpoczeciem pracy tez jest dobra. Poza tym lubie duzo zjesc, i tak moge zrec ile chce, a i tak brzuch bede mial plaski. Na mojej trasie aut sie nie boje, bo przewaznie stoja w korku, a nie jada.
Mam w robocie Wlocha, ktory twierdzi, ze w rejonie gorskich zadupii Wloch, z ktorego pochodzi, kazda rodzina ma przynajmniej jedna osobe, ktora uprawia wyczynowo kolarstwo szosowe
.
Mam w robocie Wlocha, ktory twierdzi, ze w rejonie gorskich zadupii Wloch, z ktorego pochodzi, kazda rodzina ma przynajmniej jedna osobe, ktora uprawia wyczynowo kolarstwo szosowe
.




