Witam , kilka miesięcy temu siłowałem się na rękę,podczas siłowania poczułem jakies ;pyknięcie w stawie barkowym.po kilku dniach zaczęło bolec..było to ok 3 miesięcy temu,przebywałem wtedy za granicą i nie miałem możliwości udania się tam do lekarza..teraz przebywam w PL,udałem się do ortopedy który wysłał mnie na badanie usg..lekarz który robił mi usg potwierdził zwiększoną ilość płynu w stawie -jedną z przypuszczeń ortopedy.Moje pytanie brzmi czy da się to wyleczyć bez ingerencji igły w stawie barkowym?? pytałem o to samo lekarza który przeprowadzał badanie usg..odpowiedział że można próbować..pytanie jak?z wynikiem badania usg wracam do ortopedy w poniedziałek lecz podejrzewam że będzie chciał mi dać "zastrzyk na osuszenie" jak wspomniał na pierwszej wizycie..Dodam że bóle odczuwam tylko jak używam barku..gdy jest nieruchomo bądz bez obciązeń boli rzadziej.. a wynik badania usg: "Bez wyrażnych cech uszkodzenia obrąbka tylnego,zmiany degeneracyjne obrąbka.Kaletka podbarkowa miernie powiększona. W badaniu dynamicznym nie stwierdzam cech konfliktu podbarkowego".
Bardzo proszę o jakieś informację
Bardzo proszę o jakieś informację
Krzysztof Piekarz