Witam. Przy końcu 2011 roku zauważyłem, że mój prawy bark przy ruszaniu lekko "chrobocze", ale nie strzyka i nie boli. W grudniu miałem trzy zastrzyki w kolano (odbudowujące tkankę chrzęstną) i stwierdziłem, że przy okazji zapytam ortopedę o bark. Odpowiedział mi, że "to tylko zmiany akustyczne, nie należy się przejmować". Jednak od 1.5 tygodnia ćwiczę u kolegi na siłowni i pojawił się ból barku. Pierwszy raz, gdy na owej siłowni byłem, rozgrzałem się porządnie i zobaczyłem, ile wyciskam na klatkę, w celu dobrania obciążeń na przyszłe treningi. Poćwiczyłem z 1-1.5h ogólnorozwojówki, poszedłem do szkoły (siłownia była rano) i wróciłem do domu. Bark zaczął mnie bardzo mocno boleć i bolał aż do popołudnia dnia następnego. Jednak potem przeszło i przy następnych treningach ogólnorozwojowych było ok. Po tygodniu przy ćwiczeniu barków prawy bark zaczął strzykać/przeskakiwać i lekko boleć przy każdym powtórzeniu. Dzisiaj ćwicząc plecy na atlasie znowu pojawiło się przeskakiwanie i lekki ból.
Co to może być? Ortopeda, mający opinie jednego z lepszych w mieście na podstawie "chrupania" stwierdził, że to nic groźnego ale przecież tak nie może być!
Czy ktoś z Was zna jakąś radę? Może faktycznie to nic groźnego i wystarczy poczekać, aż przejdzie? A może jakieś tabletki regenerujące tkankę?
Co to może być? Ortopeda, mający opinie jednego z lepszych w mieście na podstawie "chrupania" stwierdził, że to nic groźnego ale przecież tak nie może być!
Czy ktoś z Was zna jakąś radę? Może faktycznie to nic groźnego i wystarczy poczekać, aż przejdzie? A może jakieś tabletki regenerujące tkankę?
Krzysztof Piekarz