Mi tam nie przeszkadza jak z dziewczyną ćwiczę, bo mogę wtedy technikę poćwiczyć. Momentami taki trening jest bardziej owocny niż kopanie w worek.
Idź na trening i ćwicz innej rady nie ma. Co do stałych partnerek na treningach to jest to bzdura. Ćwicząc non stop z jedną osobą stoimy w miejscu bo uczymy się jej na pamięć. Sytuacja zmienia się gdy nagle dostajesz kogoś innego do pary i nie wiesz co się dzieje.
Idź na trening i ćwicz innej rady nie ma. Co do stałych partnerek na treningach to jest to bzdura. Ćwicząc non stop z jedną osobą stoimy w miejscu bo uczymy się jej na pamięć. Sytuacja zmienia się gdy nagle dostajesz kogoś innego do pary i nie wiesz co się dzieje.
This is madness!
This is SHIN-AI-DO!!!
http://www.shinaido.w8w.pl/
Co wskazuje na nie całkiem ok relacje w tym klubie.Z własnego doświadczenia wiem, że większość facetów szybko przekonuje się do treningu z kobietą, jeśli widzą, że jest zaangażowanie i nie muszą się obchodzić jak z jajkiem. Oszołom się zawsze jakiś znajdzie ale to nie Twój problem, a jak robi miny to strzelić w pysia i przejdzie jak ręką odjął.Zresztą dużo zależy tu od od prowadzącego.

