Zaczął się na początku sierpnia na obozie siatkarskim. Oczywiście od wielu ataków. Przebolałem ten ból, smarowałem maściami rozgrzewającymi i przeszło. W drugiej połowie sierpnia miałem drugi obóz i wtedy się to odnowiło. Jechałem na przeciwbólowych tabletkach i maści BenGay. Poszedłem do ortopedy i wypisał mi kapsułki Dicloberl Retard oraz plastry Olfen Patch. Po dwóch tygodniach miałem przyjść na kontrolę. Wczoraj byłem na kontroli i lekarz powiedział mi żebym kontynuował leczenie wymienione wyżej. Lecz ból nadal nie ustąpił, wręcz się nasilił. Dzisiejsza noc w połowie była nie przespana. Lekarz powiedział jedynie, że nadwyrężenie długo się leczy... Miał kiedyś ktoś coś podobnego? Może warto zapisać się na masaże?
Złość sportowa pcha człowieka do przodu.
Krzysztof Piekarz