U mnie, w sumie w małym mieście jest jedna siłownia... zawsze jak wbijam jest z 10-15 ludzi. Czy koleś ma 50cm w łapie czy 30cm wszyscy sie witają. No chyba ze przyjdzie jakiś nowy i nie zna tego zwyczaju ale to można odpuścić, kilka trenigów i zauważy swój błąd.
Nie ma zwyczaju żegnania się, jak już to na głos "narazie" i "dowiedzenia" lub "cześć" do ekspedjętki, która zajmuje sie karnetami i kluczykami do szafek.
Trenuje tam poł roku i jeszcze nie spotkałem żadnej spiny o to, że ktoś komuś zajął ławeczkę/maszyne. Jedno pytanie "ile do końca Ci zostało?" i zawsze słysze coś w stylu "jeszcze troche ale możemy na zmiane jechać".
Btw. ciekawy temat :)
Nie ma zwyczaju żegnania się, jak już to na głos "narazie" i "dowiedzenia" lub "cześć" do ekspedjętki, która zajmuje sie karnetami i kluczykami do szafek.
Trenuje tam poł roku i jeszcze nie spotkałem żadnej spiny o to, że ktoś komuś zajął ławeczkę/maszyne. Jedno pytanie "ile do końca Ci zostało?" i zawsze słysze coś w stylu "jeszcze troche ale możemy na zmiane jechać".
Btw. ciekawy temat :)