Kradam opanuj sie troszke:) Ludzie maja różną zdolność przyswajania informacji, widzisz ze chłop szuka, tylko moze nie tam gdzie trzeba, ale jesli juz myslal o kregoslupie i grzybie w mieszkaniu to na pewno o tym mysli.
Co do diagnozy na podstawie tylko badania fizykalnego tez do konca bym sie nie zgodzila. Nie dziwie sie mu, gdy pomysle, ze chce miec dowod na cos, na co ma wydac kupe forsy, bo wiesz, ze nikt mu na NFZ takiej rehabilitacji raczej nie przeprowadzi a jesli naewt to moze zacznie ja przed Bozym Narodzeniem. Skad wiesz jakimi srodkami dysponuje, wydal 400 zl za 10 dni rehabilitacji i byl to chyba jedyny osrodek w okolicy, ktory wogole sie podjal tego, co w Carolinie rozpisali. Chce mic pewnosc, z mu pomoze, to naturalna reakcja.
My zaufalismy chyba 5 ortopedom i ich fizykalnemu badaniu. Bracie pozwolili grac po m-cu od skrecenia stawu skokowego, no bo niby mogl chodzic, nie mial szuflady czy jak jej tam:) wsadzili go na 2 tygodnie w ortezę - typowe postepowanie rzy naderwaniu wiezadel, bo na to wskazywalo badanie fizykalne. Moj brat kocha grac, ale nie jest idiota, nie gralby, gdyby ktos mu wyraznie powiedzial, dostal wyrazne pozwolenie, nawet wracajac do lekarzy po kilu m-cach i skarzac sie na bol pry bieganiu. W koncu uparlismy sie na USG, ktore wykazalo staln zapalny i uzasadnione bylo zrobic MRI, gdzie okazalo sie, ze ma zerwane
wiezadło trójgraniaste, tylko ono jest w srodku i zerwac je jest dosc trudno ale jednak jest to mozliwe. Do tego wlasnie ta osteochondroza czyli jaki stan zapalny i JUZ zniszczona chrzastka, prawdopodobnie wlasnie od predwczesnych prob grania, gdyby wsadzili go na poczatku w gips na 6 tyg juz by nawet o tym nie pamietam. Do dzis plujemy sobie w brode, ze nie zrobilismy dodatkowych badan wczesniej. Do tego okazalo sie, ze jego super klub, niby II liga, wcale nie zapewnia im ubezpieczenia, jego studenckie nie obejmuje takich przypadkow bo to nie jest trwaly uszczerbek na zdrowiu. A ze nie moze grac to juz nie ich problem. Chodzic bez bolu moze. Dzieki Bogu znalezlismy lekarza, ktory wogole ma na to jakis pomysl. Chce mu albo pzeszczepic ta czrzastke za 7 tys zl, sprowadzic ja gdzies z banku kosci ze Szwajcarii :P ale to sa kolejne tygodnie i ingerencja chirurgiczna, wiec na razie probujemy zastrzykami przeciwzapalnymi, "smarujacymi" i regenerujacymi chrzastke, a ta osteochondroze, to ma mu leczyc litotrypsja - wszedzie wysmiewaja mojego brata, nawet babka w szpitalu sie pytala czy on sobie jaj nie robi:) "Litotrypsja? To przeciez na kamienie nerkowe. Ja sie zapytam ale naprawde sobie ze mnie nie zartujesz?" Niestety taka jest wiedza naszego personelu medycznego. Coz, trzeba szukac:) I kosztuje to kupe forsy, ale sa rzeczy wazne i wazniejsze. Moj brat odlicza dni i cierpi tam po swojemu, ale moze normalnie zyc.
A Ty Disar nie i to sie nie cofnie samo. Nie ma na to szybkiej recepty, bo ja tez nie wiem czgeo TY oczekujesz. Ortopeda to przewaznie chirurg, on mysli skalpelem i czeto tylko skalpelem, wogol nie bierze [pod uwage rehabilitacji, moga Ci poluzowac troczki rzepki, co MOZE, ale wcale nie musi zlagodzic bolu na jakis czas. Masz naprawde powazny problem. Staw jest bardzo wytrzymaly sam w sobie, musi wiekszosci z nas wystarczyc na cale zycie, nie tak latwo go uszkodzic, na pewno nie jakims grzybem czy inna pierdołą. Za to wadą postawy owszem, poprzez systematyczne scieranie, chlopie mechanikiem jestes, to sobie wyobraź, co sie dzieje, gdy nie ma smarowania albo cos jest krzywo zamontowane i czesci tra o siebie. Nie mozesz juz biegac, coraz trudniej Ci pracowac, a w koncu bedziesz sie czolgal po schodach. Poczytaj o ludziasz z chondromalacja. Robia im co chwile artroskopie, pakuja im zastrzyki z kwasem hialuronowym, mili juz po kilka operacji na jedno kolano, mieli przecinane troczki boczne, zeby ustawic ta rzepke, a u nich nawet nikt nie rozpoznal wlasnie bocznego przyparcia, ktore jest przyczyna tego zniszczenia. I ciagle to wraca. Przysegam Ci, ze ryczalam w niektorych momentach, bo dla mnie to jest tragedia, a podejrzewalam, ze ja mam tego poczatku i jak sobie poczytalam co mnie czeka to bylam zalamana. Bylam gotowa przez cale wakacje chodzic na rehabilitacje, a pozniej cwiczyc cale zyce, zeby tylko temu zapobiec. Na szczescie cos sobie uroilam i nie jestm na to chora:) W Carolinie sa podobno najlepsi specjalisci, dlatego Kradam sie tak oburza:) Moze i u ojego Mlodego by rozpoznali zerwania wiezadla trojgraniastego. A ta artro i MRI to za ile zrobisz? Moze naprawde nie warto oszczedzac na tej rehabilitacji, dla mnie na Twoim miejscu bylby to priorytet, chocbym sie miala zadluzyc, bo jestes mlody a szkoda zycia, trzeba sie czepic wszystkiego. Bo zniszczona chrzastka sie juz nigdy nie regeneruje do stanu poczatkowego. Chcesz dowodów, to mowie, przyczyne jako boczne przyparcie zdiagnozuje zdiecie rentgenowskie, ale tylko w odpowiedniej poycji robione, zniszczona chrzastke czyli chondromalacje jako skutek USG lub MRI. I pamietaj, ze ortopedzy nie sa nieomylni, a najlepiej jakbys znalazl ortopede i jednoczesnie specjaliste od rehabilitacji w jednej osobie.
Pamietaj, ze rahabilitacja jest jedyna nieinwazyjna rzecza, ktora moze naprawde Ci pomoc, tyle ze jest meczaca dlugotrwala i duzo kosztuje. Ale poswiecic kase np na wakacje i jakie kilka tygodni zeby odczuc ulge to chyba w tym wypadku i tak w Twoim wypadku chyba cos na wage zlota.
Tyle moich filozofii :) Moze to malo konkretne i nieco zabarwione emocjonalnei :P, ale bedziecie miec troche kobiecego podejscia na Waszym w prewazajacej wiekszosci meskim forum:)