Cześć.
Grając w tramkarzach, często dostawałem szanse od trenera Juniorów St. i gdy tramkarze pauzowali mimo moich slabych warunków fizycznych dostawalem szanse gry. Moim niezwyklem atutem ktory powodował, ze to ja a nie nikt innym dostawalem "powolania" była waleczność. Gdy przeszedlem na stale do Juniora St. dobrze mi szło do czasu gdy nie zobacyzlem paru filmików nt. np "Smietć Pilakrzy na boisku" itd. Coś we mnie pekło .. mineła juz wieksza czesc sezonu a ja nadal nie moge sie przelemac ... cos mi siadło na psychice i nie wsadzam wszedzie nogi, nie ide do kazdej pilki itd ... Przez to trace w oczach trenera i corazczesciej siadam na ławce. Co moge zorbić zeby przezwyciezyc ten idiotyczny strach ktory mnei ogarnol ? Udać sie do jakiegoś psychologa sportowego ?
Pozdrawiam
Grając w tramkarzach, często dostawałem szanse od trenera Juniorów St. i gdy tramkarze pauzowali mimo moich slabych warunków fizycznych dostawalem szanse gry. Moim niezwyklem atutem ktory powodował, ze to ja a nie nikt innym dostawalem "powolania" była waleczność. Gdy przeszedlem na stale do Juniora St. dobrze mi szło do czasu gdy nie zobacyzlem paru filmików nt. np "Smietć Pilakrzy na boisku" itd. Coś we mnie pekło .. mineła juz wieksza czesc sezonu a ja nadal nie moge sie przelemac ... cos mi siadło na psychice i nie wsadzam wszedzie nogi, nie ide do kazdej pilki itd ... Przez to trace w oczach trenera i corazczesciej siadam na ławce. Co moge zorbić zeby przezwyciezyc ten idiotyczny strach ktory mnei ogarnol ? Udać sie do jakiegoś psychologa sportowego ?
Pozdrawiam
Krzysztof Piekarz