Witam Na meczu siatkówki mocno skręciłem kostkę. Wielka opuchlizna pojawiła sie niemal natychmiast. Udałem się do lekarza. Zrobili mi zdjęcie i okazało się, że nic nie jest złamane, a opuchlizna pojawila sie na skutek pękniecia tam jakiejś torebki. Założyli mi na tą spuchnieta nogę gips na 2 tygodnie. Już mam go 5 dzień. Niby mnie aż tak nie boli [da sie wytrzymać] nie biorę nawet tabletek. Ale założyli mi go strasznie ciasno. Gips nie mam do samego kolana tylko nieco wyżej kostki. Wczoraj tak mi do kolana noga spuchła, że aż sie wystraszyłem. Troche poluzowałem ten gips i już schodzi. Ale ta kostka w tym gipsie to czasami czuję jak mi pulsuje cała i puchnie, że gips robi się za ciasny. Jak leże to nie... Kolega miał to samo i ściągnął gips po 3 dniach. Mi radzi to samo :/ Palce u stóp mam już trochę fioletowe (Ale z tego co sie dowiedziałem to po zerwaniu torebki to coś tam potem się rozlewa na całą nogę-to nie wiem) Co radzicie? Zdjąć ten gips czy czekąc do końca i iść potem na kontrolę? Ogólnie to nie boli ale jak czytam, że może mi się zator jakiś tam zrobić to mam troche strach w oczach :O No i czy noga od gipsu może być trochę napuchnięta? No bo jednak jakieś obciążenie to tam jest. Jak mi zakładali gips to coś tam dr mówiła, że z elementami szyny [ja tam szyny nie widzę :D , ale może to tak się nazywa jakaś technika zakładania gipsu :D ]

Krzysztof Piekarz