Holyfield pobił Maddalone w 3 rundzie
Były bezdyskusyjny mistrz świata w kilku kategoriach wagowych, powracający na ring Evander Holyfield (41-8-2, 27 KO) pokonał przez techniczny nokaut (walkę przerwał narożnik) Vincenta Maddalone (27-4, 19 KO).
Już od samego początku widoczna była spora przewaga 44-letniego weterana ringów. Już na początku walki uderzając lewym sierpem doprowadził do otarcia nad lewym okiem Maddalone żeby kilka chwil później uderzyć głową rywala doprowadzając do głębokiego rozcięcia. Przewaga i dominacja Holyfielda, która byłą widoczna od początku starcia, znajdywała swoje źródło w zbyt dużej różnicy w szybkość - zarówno ciosów jak i poruszania się obydwu zawodników.
Pod koniec trzeciego starcia, po kolejnej serii Evandera, Al Certo - szef narożnika Maddalone zdecydował się przerwać starcia po tym jak jego zawodnik (dostał mocny cios podbródkowy, po którym już nie doszedł do siebie) przestał odpowiadać na ataki Holyfielda.
Na tej samej gali powracający
Calvin Brock pokonał przez techniczny nokaut w pierwszej rundzie yourneymana Ralpha Westa.
Od Duncana: Zadziwiające jest to z jaką częstotliwością w swojej karierze Evan Fields punktuje, nokautuje czy przerywa (przez kontuzje przeciwnika) pojedynek po uderzeniach głową. Kibica mówiąc wiele o sercu do walki Evandera zapominają iż jest jeden z najbardziej brutalnych zawodników z czołówki ostatnich 20 lat. Tym bardziej, ze 'uderzenia z byka' nie były efektem braku kontroli nad sobą, ale premedytacji (6 rund bicia Rahmana głową, 13 rund Tysona, Moorer itp itp itp), taktyki