Mom jeszcze jedno pytanie do tych co sie znają :).
Dokładnie tydziań temu , w szkole zaczęło mnie boleć ... no właśnie wydaje mi się że to serce ,ale nie jestem pewnien, mam nadzieje że nie.
A więc.
Ide sobie z kuplem do świetlicy i się śmieje i zabolało

, miejsce bólu to po lewej stronie mostku ,na koncu mostku.Jest to ból taki ..... no kurcze nie umiem określić to nie jest napewno kłucie, może cos takiego jakby mi cos naciskało na dolna czesc serca

, .
No ale ciul z tym w szkole to olałem. Ale siedze se w domu przed kompem i zabolało ,a ja specjalnie wziąłem głęboki oddech zeby zobaczyc czy bol bedzie mocniejszy i mialem racje tak bylo

, ale najlepsze jest to że jak dzis tak zrobiłem tzn wziąłem bardzo głęboki wdech kiedy mnie bolało to tak jakby mi coś przeskoczyło w miejscu bólu i przestało bolec, heh powaga.Ogólnie to jak biegne po schodach na 4 piętro albo do autobusu z 300 m na pelnym gazie to mnie nic nie boli, wydaje mi sie ze ten bol pojawia sie niezaleznie od tego czy jestem w trakci wysilku czy nie.
W sumie to ciągle mysle o tym czy mnie zaboli czy nie wiec mogą to byc nerwobole.Bóll nigdzie nie promieniuje tylko troszke niepokoi gdy np jestem sam w domu - widomo
Ale gdy jestem w towarzystwie to bol ignoruje i jest git.
W nocy mnie nie boli, ogolnie jak teraz to pisze to jest fajnie, wychodze z zalozenia ze jak jestem zajety to bardzo mala zszansa jest na to ze mnie zaboli.
Zadawajcie pytania jesli Wam to pomoze mi pomoc . Dziękuje.