Ja biorę igłę, wsadzam koncówkę do ognia, co by ją odkazić, ostudzam..
idę przed lustro, wbijam pod kątem 45stopni igłę, potem dwa milimetry dalej przekłuwam skórę, i igła "wychodzi". Wyciągam ją, naciskam na kaszaka i już go nie ma
.
Bezbolesne i skuteczne, nigdy mi sie nie roznioslo.
idę przed lustro, wbijam pod kątem 45stopni igłę, potem dwa milimetry dalej przekłuwam skórę, i igła "wychodzi". Wyciągam ją, naciskam na kaszaka i już go nie ma
.
Bezbolesne i skuteczne, nigdy mi sie nie roznioslo.

Ale to nie moje:)będę skromna:) moje lepsze hahahahaha
to po co ci czyjes fotki w profilu