Pozwolę sobie włączyć się do dyskusji
Jeżdżę prawie codziennie, z jednym kolegą -> ja 28" trekking/góral, on 26" góral (dobry osprzęt - przede wszystkim hamulce i spd - do łatwiejszego pokonywania krawężników :) i przyspieszania). Poruszę kilka kwestii:
- w centrum miasta wybieramy głównie chodniki - jest albo bezpieczniej, albo szybciej (ul. jednokierunkowe) - mało mnie obchodzi czy dostanę mandat, wolę jechać po chodniku niż zostać potrąconym przez np. wiecznie spieszącego się taksówkarza
- u mnie w mieście ścieżki rowerowe też są chętnie oblegane przez pieszych/zaparkowane samochody i znowu zostaje wybór - chodnik / ulica, swoją drogą najbardziej podobają mi się modne ostatnio "ścieżki rowerowe" - jest chodnik, panowie namalują w połowie białą linię, postawią znaki i mamy kolejne metry "ścieżek" więcej (po których oczywiście głównie spacerują piesi)
- poruszając się po ulicy zauważam o dziwo poprawę: samochody starają się wymijać mnie z zachowaniem w miarę bezpiecznej odległości, robią miejsce na pasie pod światłami, ostatnio nawet kierowca MZK ustąpił mi pierwszeństwa (aż nie mogłem uwierzyć)
- samochody mają też swoje dobre strony (zwłaszcza te duże) - jak potrzebuję się szybko przemieścić z jednego końca miasta na drugie to czekam na TIR'a czy autobus i średnia prędkość z 30km/h wzrasta do 50 czy 60 km/h - jest to na pewno bezpieczniejsze niż próba podróżowania jak najbliżej krawężnika (i przy okazji dużo szybsza)