To ja już wolę udawany wrestling amerykański - Kurta Angle, Michaelsa i Undertakera zawsze chętnie oglądam, choć czasami nieco przesadzają ze scenariuszami walk
Silva jest tragiczny (nie Van, oczywiście) - zauważyłem, że każdy zawodnik powyżej 220 cm rusza się jak mucha w smole, po co w ogóle wchodzić na ring, skoro nic się nie potrafi?
