Nie można ci odmówić racji, należy też dodać, że wielu dermatologów (to też się tyczy lekarze innych specjalizacji) podczas swojej pracy wyjeżdża na fundowane przez firmy farmaceutyczne szkolenia. Efekt jest taki, że pani doktor chcą się odwdzięczyć za hotel pięciogwiazdkowy i erotyczny masaż przepisuje swoim szczurom doświadczalnym leki od organizatora imprezy. Idąc dalej, jak pewnie każdy zauważy pani doktor do notesu lekarskiego wpisuje informację na temat zażywanych przez nas leków/wypisanej przez siebie recepty; z wiadomych powodów (śledzenie przebiegu choroby). Jedna na tym się nie kończy, gdyż te informację idą dalej, wychodzą poza budynek lekarza do odpowiednich organów NFZ. To natomiast ma na celu sprawdzenie rzeczywistego wydawania leku na receptę przez apteki z ilością wypisanych recept na te leki. Sprawdzają, czy aby ktoś tu nie oszukuję skarbu państwa. Nie w każdym powiecie działa owy system, gdyż u nas w Polsce występuje problem z komputeryzacją, czy raczej jej brak. Te informacja, jakimś sposobem idą do producentów leków, którzy na jej podstawie stwierdzają dla jakiego ośrodka/okręgu przygotować darmowe szkolenia.
Wiem, że to brzmi, jak spiskowa teoria dziejów, ale takie są fakty.
Pamiętam, jak pierwszy raz byłem u dermatologa. Na drzwiach wejściowych do gabinetu pani doktor Warzywo zobaczyłem sporej wielkości reklamę pewnego specyfiku. Trzy godziny później owy specyfik miałem na twarzy.
Tak to niestety działa.
Jednak jest na to sposób. Rozmowa z panią doktor, czy raczej jej nachalna forma.
Ja na swoje szczęście pewnego dnia poszedłem do pani doktor Warzywo (ona chciała mnie leczyć tylko i wyłącznie warzywami, bo do leków się nie przekonała, no poza tym jednym specyfikiem, wiadomo dla czego) i tak po prostu jej nie zastałem. Podczas rejestracji poprosiłem o wizytę u innej pani doktor.
Z nią od razu złapałem szybki kontakt. Brzmi banalnie, ale ona zdawała sobie sprawę z faktu, że on jest od tego, aby mnie leczyć, a ja od tego, aby jej słuchał. Od niej dowiedziałem się o różnych lekarskich historiach.
Tak, jak napisałem w innym temacie moja cera w ciągu 3 miesięcy zmieniła się o 80%. Brak dużych, widocznych, trudno usuwalnych pryszczy, gładka, mocna skóra (na swoje nieszczęście mam
zarost na twarzy, każde golenie powodowało u mnie negatywne skutki: pieczenie, zwiększona ilość pryszczy).
Reasumując.
Jak trafisz na drania to go szybko do muru i tekstem mu w łeb! Nie ma się co cackać.