Pewien czas temu naciągnąłem sobie stopę w okolicach stawu skokowego - przy gwałtownym cofnięciu źle ją postawiłem, lekko krzywo i poleciała na bok (podeszwą do wewnątrz, że tak powiem). W ostatniej chwili wróciłem do właściwej pozycji, ale poczułem całe mięcho skryte pod skórą
Nie skręciłem, mogłem normalnie chodzić czy biegać, ale kiedy uginałem ją na bok, w tej nieszczęsnej pozycji to bolało. Przeszło prawie i podczas gry w piłkę znowu to samo. Sytuacja się powtórzyła dzisiaj - po sprincie wymęczony znów źle ustałem na nią (dodam, że już wszystko było w porządku). Poczułem te niemiłe przesunięcie ścięgien i znów ból w tej pozycji. Acz jest lepiej niż ostatnimi razy. Ile może się "doleczać" taka sprawa?
Nie skręciłem, mogłem normalnie chodzić czy biegać, ale kiedy uginałem ją na bok, w tej nieszczęsnej pozycji to bolało. Przeszło prawie i podczas gry w piłkę znowu to samo. Sytuacja się powtórzyła dzisiaj - po sprincie wymęczony znów źle ustałem na nią (dodam, że już wszystko było w porządku). Poczułem te niemiłe przesunięcie ścięgien i znów ból w tej pozycji. Acz jest lepiej niż ostatnimi razy. Ile może się "doleczać" taka sprawa?
Krzysztof Piekarz